na strone telefony poziom

 

Bezrobocie spada, w olkuskim nadal wysokie

W ubiegłym roku bezrobocie w Małopolsce spadło do poziomu, który nie był notowany od ponad dwóch dekad. Małopolska jest jednym z województw, w którym poziom bezrobocia należy do najniższych w skali całego kraju. Pod koniec ubiegłego roku byliśmy trzecim regionem z najniższą stopą bezrobocia. Do tego poziom bezrobocia – który pod koniec ubiegłego roku wyniósł 6,7 proc. – jest o 1,5 proc. niższy niż średnia dla całego kraju. Lepiej jest tylko w Wielkopolskce – 5 proc. i na Śląsku – 6,6 proc.

bezrobocie 625

Pod koniec 2016 r. w małopolskich urzędach pracy zarejestrowanych było 96 531 bezrobotnych. Przypomnijmy, że rok wcześniej ich liczba wynosiła o ponad 23 tys. osób więcej, czyli 119 601. Dane z początkowego okresu 2017 r. pokazują, że bezrobocie w Małopolsce wciąż maleje. Na koniec kwietnia tego roku wyniosło 6,2 proc.

Jednak poziom bezrobocia w naszym województwie jest zróżnicowany: w Krakowie wynosi 3,6 proc., na drugim biegunie, czyli w powiecie dąbrowskim jest niemal czterokrotnie większe i wynosi 13,9 proc. Na ziemi olkuskim ów wskaźnik zatrzymał się na granicy 9 proc., co plasuje nasz region wśród powiatów o nadal znaczącym odsetku ludzi pozbawionych zatrudnienia. Gorsza sytuacja jest w sąsiednim powiecie chrzanowskim – 10,5 proc., znacząco lepsza w miechowskim, wynosząca 6,6 proc. i krakowskim ziemskim 5,8 proc.

W ubiegłym roku w całej Małopolsce wzrosła liczba zarejestrowanych podmiotów gospodarczych. Największy wzrost (o 3,3 proc.) miał miejsce w stolicy regionu – Krakowie oraz w podregionie krakowskim (o 1,9 proc.).

Przedsiębiorstw przybywa przede wszystkim w sektorze usług biznesowych – m.in. w działalności naukowej i technicznej, informacji i komunikacji, obsłudze rynku nieruchomości – łącznie o 2 tys. podmiotów w ciągu roku. Tym samym sektor usług biznesowych pod względem liczby podmiotów zaczyna zbliżać się do największej dotychczas w Małopolsce branży, czyli branży handlowej. Z kolei największy spadek liczby przedsiębiorstw notuje się w działalności finansowej i ubezpieczeniowej (spadek o 2,3 proc.). Nieznacznie ubyło także podmiotów zajmujących się handlem oraz rolnictwem.

Prognozy wskazują, że w 2017 r. w Polsce przyspieszy wzrost gospodarczy. Wyniesie 3,7 proc. w porównaniu z 2,8 proc. w ubiegłym roku. Optymistyczne są także prognozy dotyczące bezrobocia. W Małopolsce sytuacja będzie się poprawiać. Przyjmując, że stopa bezrobocia na koniec bieżącego roku powinna wynieść 6,5 proc., czyli o 0,2 proc. mniej niż rok wcześniej. Oby także w olkuskim ów spadek był znaczący.

Jerzy Nagawiecki

Majątek leży sobie na trawie...

Wszystkie łóżka w szpitalu w Olkuszu zostały już wymienione, a w najbliższych tygodniach ruszy budowa nowego budynku szpitalnego oddziału ratunkowego – głosi komunikat Grupa Nowy Szpital Holding S.A. z 30 maja br. „Rozpoczęcie największej tegorocznej inwestycji w szpitalu oraz zakończona właśnie wymiana łóżek dla pacjentów, były tematem wczorajszego spotkania starosty olkuskiego Pawła Piasnego, prezesa Grupy Nowy Szpital Holding S.A., Marcina Szulwińskiego i zarządu Nowego Szpitala w Olkuszu.” Optymistycznym informacjom towarzyszy jednak widok niepotrzebnych nikomu łóżek zalegających teren lecznicy. Proza życia, uchwycona na fotografii prezentowanej poniżej, dziwi. Dlaczego tak się dzieje? W dyrekcji szpitala dowiadujemy się, że właściciel – Powiat Olkuski - nie zezwala na ich utylizację.

Majątek szpitala

O wyjaśnienie w sprawie zwróciłem się do Starosty Olkuskiego Pawła Piasnego:

- Powiat zawarł z dzierżawcą szpitala, spółką Nowy Szpital, dwie umowy. Najogólniej rzecz ujmując jedna dotyczy obiektów szpitalnych, druga wyposażenia medycznego placówki. Władze Powiatu Olkuskiego niejednokrotnie wcześniej wydawały spółce NS zgody na złomowanie zbędnego sprzętu, zastępowanego nowym. Obawiam się, że jak tak dalej pójdzie to w nieodległej przyszłości stare wyposażenie zniknie zupełnie i wówczas zniknie również podstawa do naliczania czynszu, a co za tym idzie zawarta wcześniej jedna z dwóch umów dzierżawnych straci racjonalne podstawy. 

Dlatego wystąpiłem do zarządu spółki Grupa Nowy Szpital w Szczecinie z wnioskiem o uporządkowanie wiążących nas porozumień. Chodzi o to, aby wszystkie wymienione majętności powiatu olkuskiego: ruchomości i nieruchomości zawrzeć w jednej stawce czynszu, którą co miesiąc płaci GNS.

Stare łózka na szpitalnej działce zagracają przestrzeń, psują image instytucji. Po co więc zwlekać ze zgodą na ich zezłomowanie?

- Czekamy z wydaniem zgody  na złomowanie łóżek, gdyż dbamy o majątek powiatu, o finanse, o czynsz.

W jaki sposób, skoro stare łóżka zastąpiono nowymi, lepszymi, adekwatnymi do potrzeb pacjentów. Przecież w domu, jak się kupi nowe meble, to stare idą na złom…

- Niby tak, ale! Rzecz wygląda następująco: stare łóżka należą w 100 procentach do powiatu, nowe natomiast zakupiła Spółka NS, czyli udział powiatu w nowym majątku wynosi tylko 30 proc., dokładnie tyle, ile w spółce NS. Dodatkowo nie jest to już majątek, którym powiat może swobodnie dysponować. W tym leży problem. Starosta zobowiązany jest do dbałości o mienie powiatu.  

Ale ten widok…

- Przyznaje, łóżka szpecą. Doskonale to rozumiem, ale jak powiedziałem wcześniej, czekam na kompleksowe rozwiązanie problemu. Mam nadzieję, że niebawem to nastąpi. Tym samym uwolnimy się od drobnych problemów. Przed spółką Nowy Szpital wielkie inwestycyjne wyzwania, które należy przedsięwziąć. Na tym należy się teraz skupić.

Dziękuje za informacje.

Jerzy Nagawiecki

APEL RADY GMINY KLUCZE

Tekst sponsorowany


Załącznik do Uchwały Nr XXXIX/237/2017 Rady Gminy Klucze z dnia 06.06.2017r.

APEL RADY GMINY KLUCZE

w sprawie niezwłocznego podjęcia działań zmierzających do

cofnięcia decyzji Starosty Olkuskiego na zbieranie odpadów na terenie Klucz - Osady

 herb

W imieniu mieszkańców Gminy Klucze, mając na względzie potwierdzone przez Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Olkuszu i Małopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Krakowie zagrożenie zdrowia i życia mieszkańców Klucze – Osada z powodu prowadzenia działalności w zakresie zbierania na terenie Gminy Klucze – Klucze Osada odpadów w sposób rażąco sprzeczny z udzielonymi przez Starostę Olkuskiego zezwoleniami z dnia 1 sierpnia 2014 r. – znak: WS.6233.21.2014 (zmienione decyzją Starosty Olkuskiego z dnia 1 grudnia 2016 r. – znak: WS.6233.36.2015) z dnia 17 sierpnia 2015 r. – znak: WS.6233.36.2015 i z dnia 17 sierpnia 2015 r. – znak: WS.6233.37.2015 (zmienione decyzjami Starosty Olkuskiego z dnia 8 września 2015 r. – znak: WS.6233.43.2015 i z dnia 8 września 2015 r. – znak: WS.6233.42.2015), apelujemy o natychmiastowe cofnięcie wyżej oznaczonych zezwoleń Starosty Olkuskiego i nadanie decyzjom o cofnięciu tych zezwoleń rygoru natychmiastowej wykonalności oraz uwzględnienia w ich treści nakazu usunięcia nielegalnie zgromadzonych odpadów z terenu Klucz – Osady.

W nawiązaniu do wizyty Starosty Powiatu Olkuskiego na posiedzeniu Komisji Wspólnych Rady Gminy Klucze w dniu 29.05.2017 r. i publicznego oświadczenia, że znany Staroście problem nielegalnego gromadzenia odpadów przez firmy działające na terenie Klucz- Osady (niezgodna z wydanymi decyzjami Starosty Olkuskiego działalność firm „Selenya” Sp. z o.o., „Inox - Tech” Wojciech Chmielewski, Firma Handlowo-Usługowa „Martex” Monika Kryc) będzie rozwiązany do końca lipca 2017 r. – mimo, że art. 47 ust. 1 ustawy o odpadach pozostawia oznaczenie terminu do niezwłocznego usunięcia nieprawidłowości w zbieraniu odpadów organowi, który wydał zezwolenie na prowadzenie tego rodzaju działalności - apelujemy o natychmiastowe cofnięcie decyzji Starosty Olkuskiego:

  1. z dnia 1 sierpnia 2014 r. – znak: WS.6233.21.2014 – firma „INOX - TECH” Wojciech Chmielewski.
  2. z dnia 17 sierpnia 2015 r. – znak: WS.6233.36.2015 – FIRMA HANDLOWO-USŁUGOWA „MARTEX” Monika Kryc, ( z późniejszymi zmianami decyzji dot. rozszerzenia o odpady o kodzie 191212).
  3. z dnia 17 sierpnia 2015 r. – znak: WS.6233.37.2015 – firma „SELENYA” Sp. z o.o. ( z późniejszymi zmianami decyzji dot. rozszerzenia o odpady o kodzie 191212).

na zbieranie odpadów w na terenie Klucze – Osada i nadanie decyzjom o cofnięciu tych zezwoleń rygoru natychmiastowej wykonalności, w tym również uwzględnienie w treści tych decyzji nakazania ich adresatom usunięcia nielegalnie gromadzonych odpadów z terenu Klucze – Osada, bez względu na koszty związane z obowiązkiem usunięcia nielegalnie zgromadzonych tam odpadów.

Opinia wyrażona przez Powiatowego Państwowego Inspektora Sanitarnego w Olkuszu na posiedzeniu Komisji Wspólnych w dniu 29.05.2017 r. o składowanych nielegalnie odpadach, które zagrażają zdrowiu i życiu mieszkańców Klucz oraz ustalenia pokontrolne Małopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Krakowie a także  zgłoszenia dokonane przez Gminę Klucze do Starosty Olkuskiego i Wojewódzkiego  Inspektora Ochrony Środowiska już  w 2016r. i 2017r. stanowią niepodważalny argument do podjęcia natychmiastowych działań zmierzających do cofnięcia decyzji dotyczących nielegalnie składowanych odpadów. Koszty szkód poniesionych w społeczności lokalnej i środowisku naturalnym są niewspółmierne do kosztów działających w Kluczach- Osadzie firm. Jak wynika z ustaleń dokonanych przez wyżej wymienione organy kontroli, podmioty gospodarcze, które prowadzą na terenie Klucz- Osady działalność polegającą na zbieraniu odpadów, rażąco łamią postanowienia zawarte w wydanych przez Starostę Olkuskiego decyzjach.

Ponadto, mimo stwierdzenia rażących naruszeń udzielonych zezwoleń w sposób zagrażający życiu i zdrowiu mieszkańców przez organy kontroli, nieuzasadnionej zwłoki Starosty Olkuskiego w cofnięciu decyzji powoduje, że cały czas trwa tam proceder dowożenia bardzo dużej ilości nowych odpadów, które są składowane w niekontrolowanych hałdach w kontakcie z podłożem i powietrzem oraz opadami atmosferycznymi. Powoduje to masowe i stale rosnące wylęganie olbrzymich rojów much, rozmnażania się szczurów, wydobywania smrodu oraz przedostawania się do gruntu odcieków po opadach deszczu.

Biorąc pod uwagę lokalizację składowania tych odpadów w bliskim sąsiedztwie terenów mieszkalnych znajdujących się w obszarze Parku Krajobrazowego Orlich Gniazd, użytku ekologicznego -Pustynia Błędowska,  terenów Natura 2000 oraz zlewni rzeki Biała Przemsza, apelujemy o podjęcie natychmiastowych działań w powyższym zakresie, ponieważ z każdym dniem rosną koszty ewentualnych szkód wyrządzonych niezgodnym z prawem składowaniem odpadów i uprzątnięcia zalegających tam nielegalnie odpadów.

Z uwagi na powyższe zwracamy się z Apelem, aby każda decyzja związana z gospodarką odpadami dotycząca Gminy Klucze była konsultowana i opiniowana przez Wójta Gminy Klucze i Radę Gminy Klucze, pomimo braku obowiązku ustawowego. Apelujemy również aby Starosta Olkuski nie wydawał pozwoleń czy decyzji, które mogą w przypadku naszej gminy skutkować zagrożeniem zdrowia i życia mieszkańców a dla samorządów mogą stanowić duże obciążenie finansowe związane z ewentualnym wykonaniem zastępczym usunięcia nielegalnie dowożonych odpadów. W latach ubiegłych, za poprzednich kadencji Rady Powiatu Olkuskiego nie dochodziło do tak szkodliwych decyzji, pomimo, że wcześniej również obowiązywały ustawy o swobodzie działalności gospodarczej oraz ustawa o odpadach i plan zagospodarowania przestrzennego Gminy Klucze.

Jako Radni jesteśmy odpowiedzialni za wspólnotę samorządową jaką jest Gmina Klucze i wszyscy jej mieszkańcy , dlatego uważamy,  że wystąpienie z powyższym Apelem jest koniecznością i naszym obowiązkiem!

Przewodniczący Rady Gminy Klucze

   (-) Bogusław Paś

Sesja Rady Gminy Klucze odbyła się 6 czerwca 2017 r. Uczestniczyło w niej 11 radnych, którzy jednogłośnie przyjęli uchwałę NrNR XXXIX/237/2017.

Za przyjęciem uchwały głosowali: Bogusław Paś, Iwona Walnik,  Maria Sierka, Marek Piłka, Janusz Piasecki, Marcin Grojec, Tadeusz Rak, Paweł Krawczyk, Jerzy Półkoszek, Halina Ładoń i Krzysztof Nowak.

Nowy kierownik gminnych inwestycji

Inwestycyjne plany Gminy Olkusz na najbliższe lata są bardzo ambitne. Oprócz konsekwentnie realizowanych prac drogowych (przypomnijmy, tylko w 2017 r. na ten cel wydanych zostanie ponad 5,5 mln zł), planowane są także duże inwestycje takie jak rewitalizacja budynku dawnego starostwa oraz liczne zadania wynikające z realizacji Gminnego Programu Rewitalizacji Olkusza. Dziesiątki milionów złotych wydane w najbliższych latach znacznie przyczynią się do poprawy jakości życia mieszkańców. Wymagają jednak odpowiedniego przygotowania i kontroli realizacji. Od połowy kwietnia w olkuskim magistracie odpowiedzialny za to jest nowy naczelnik Wydziału Drogowo-Inwestycyjnego Michał Barczyk.

15037177 723944294428081 7367748549066614153 n

Praca w Wydziale Drogowo-Inwestycyjnym jest niezwykle odpowiedzialna. To od pracowników tej komórki zależy tempo realizowanych inwestycji, odpowiedni nadzór nad nimi oraz zgodność z oczekiwaniami mieszkańców. Są to pracownicy, którzy dużo czasu spędzają w terenie, dokonując ocen i pomiarów. Do tego niezbędne jest odpowiednie wykształcenie, chęć nieustannego zdobywania nowej wiedzy, zainteresowanie innowacjami. Wykształcenie pana Michała Barczyka daje nam pewność, że jest on merytorycznie przygotowany do wyzwań związanych ze stanowiskiem naczelnika, ponadto – jako osoba młoda i dynamiczna – wykazuje odpowiednie cechy charakteru do tego, by skutecznie kierować tą ważną dla Urzędu komórką – komentuje burmistrz Roman Piaśnik.

Nowy naczelnik Wydziału Drogowo-Inwestycyjnego posiada dwa tytuły magistra inżyniera: na kierunku budownictwo w specjalności budownictwo komunikacyjne i infrastruktura oraz na kierunku inżynieria środowiska w specjalności inżynieria sanitarna i gospodarka wodna. Ukończył również studia podyplomowe na kierunku przedmiarowanie, kosztorysowanie i planowanie robót. Nabył ponadto uprawnienia budowlane w specjalności drogowej i kolejowej do kierowania robotami budowlanymi bez ograniczeń.

Od blisko 10 lat Michał Barczyk zdobywa doświadczenie budowlane – najpierw jako inżynier budowy, a w ostatnich 5 latach jako kierownik budowy. W tej ostatniej roli realizował procesy budowlane, skutecznie koordynując pracę podległych pracowników.

Do swoich nowych obowiązków podchodzę z dużym zaangażowaniem. Wierzę, że moje wykształcenie, ale przede wszystkim zdobyte doświadczenie, w tym na stanowiskach kierowniczych, przydadzą się w codziennej pracy zespołu ludzi odpowiedzialnych za prowadzenie inwestycji w Gminie Olkusz. Zdaję sobie sprawę z oczekiwań nie tylko mieszkańców, ale także burmistrza, który duży nacisk kładzie na jakość realizacji prac budowlanych. Przed Gminą Olkusz ambitne wyzwania inwestycyjne. Cieszę się, że mogę być częścią zespołu, który przyczyni się do rozwoju regionu – mówi Michał Barczyk, nowy naczelnik Wydziału Drogowo-Inwestycyjnego.

UMiG Olkusz

… żeby dwoje chciało naraz!

Z tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz” pisał Tadeusz Boy-Żeleński w „Słówkach”. A co się dzieje, kiedy nie chcą? Wówczas klops, czyli właśnie ambaras. Przykładem problemy drogowe Olkusza i okolic.

dworska niesulowice

Ponad 5,5 miliona złotych przeznaczy Gmina Olkusz na przebudowę lub remonty przeszło 80 kilometrów dróg gminnych. Podobnie jak w poprzednim roku, dofinansuje również prace prowadzone na drogach powiatowych” – czytamy w komunikacie rzecznika prasowego UMiG w Srebrnym Grodzie. - Dla mieszkańców nie jest ważne, która droga jest administrowana przez jaki samorząd – tłumaczy burmistrz Roman Piaśnik. - Dla nich najistotniejsze jest, aby poruszając się na terenie swojej gminy, mogli korzystać z dróg w przyzwoitym stanie technicznym.” W 2016 roku Gmina Olkusz wsparła prace remontowe na drogach powiatowych kwotą 350 tys. zł.

Z deklaracji burmistrza Piaśnika wynika, że w nadchodzących latach wsparcie finansowe zostanie przekazane na prace przy drogach powiatowych w Żuradzie, Osieku, Witeradowie, Pazurku, Bogucinie Małym, Zimnodole, Zawadzie i na odcinku Kosmolów-Zederman.

I tu właśnie zaczyna się ów ambaras. Bowiem zdarza się nierzadko, że plany Powiatu nie odpowiadają oczekiwaniom ludzi. -Taki przypadek zaistniał obecnie w Żuradzie, której mieszkańcy chcą kontynuacji budowy chodników przy remizie OSP oraz wzdłuż drogi wojewódzkiej od ronda w Olkuszu do skrzyżowania z drogą powiatową przy kapliczce – tłumaczy  Roman Piaśnik. - Wbrew jasno wyrażanych opiniom starosta zapowiada inny zakres inwestycji realizowanej w bliżej nieokreślonym terminie.

Czego oczekują mieszkańcy? Co robić wcześniej, co później? Oto dylematy warte rychłego rozstrzygnięcia. A te należy podejmować w konsensusie z mieszkańcami, codziennymi użytkownikami dróg i chodników oraz ich reprezentantami: przewodniczącymi osiedli, sołtysami, radnymi. Wszyscy oni wnoszą cenne uwagi na temat planowanych prac. W najbliższy weekend w Żuradzie, Pazurku i Osieku dojdzie do stosownych debaty mieszkańców, którzy wyrażą swoje przemyślenia o drogowych potrzebach i oczekiwaniach.  Warto się wsłuchać w ten głos.    

W roku bieżacym Rada Miejska w Olkuszu zadecydowała o przekazaniu Powiatowi Olkuskiemu pomocy finansowej w wysokości ponad 150 tys. zł na wykonanie chodników w Zimnodole oraz przy ul. Długiej w Olkuszu. Na zaplanowaną w maju sesję Rady przygotowywane są kolejne projekty uchwał dotyczących przekazania środków na inwestycje przy drogach powiatowych. Na które przedsięwzięcia – rozstrzygnięcie zapadnie po społecznych konsultacjach. 

Jerzy Nagawiecki

Strajk i referendum!

W piątek, 31 marca br., szkoły i placówki pedagogiczne w Polsce zastrajkują. Nauczyciele bronić będą, przed nieodpowiedzialnymi decyzjami rządzących, swoich miejsc pracy oraz wysokiej jakości kształcenia. Część placówek powiatu olkuskiego również włączyła się do akcji protestacyjnej organizowanej przez Związek Nauczycielstwa Polskiego.

strajk szkolny

O szczegółach protestów opowiada prezes Oddziału ZNP w Olkuszu Marek Krzykawski:

- Decyzja o powstrzymaniu się od pracy zapadła 7 marca br. W przyjętej tego dnia uchwale Zarząd Główny ZNP postanowił „wyznaczyć dzień 31 marca, jako datę strajku we wszystkich szkołach i placówkach, w których na przeprowadzenie strajku uzyskano zgodę pracowników". Strajkujące szkoły i przedszkola zostaną oflagowane, oklejone informacyjnymi afiszami oraz wyposażone w ulotki informacyjne z przesłaniem prezesa ZNP Sławomira Broniarza do pracowników oświaty oraz przesłaniem organizacji reprezentujących rodziców skierowanym do nauczycieli.  

Dlaczego strajk?

-Bo wyczerpaliśmy wszystkie inne środki perswazji i protestu. Stoimy przed ogromnym wyzwaniem zawodowym i obywatelskim. Reforma edukacji minister Anny Zalewskiej funduje: uczniom i rodzicom, nauczycielom, pracownikom szkolnej administracji i obsługi, dyrektorom i organom prowadzącym - pięcioletni chaos, skutkujący pogorszeniem warunków nauki i pracy. Wspierają nas samorządowcy, którzy z przerażeniem patrzą na koszty finansowe i społeczne PiS-owskiej reformy.

Jak przebiegać będzie akcja protestacyjna?

- Strajk będzie całodzienny. Nauczyciele, którzy wezmą w nim udział, przyjdą do szkół i przedszkoli, ale wstrzymają się od pracy. Dzieciom przybyłym na zajęcia zostanie zapewniona opieka.

Które placówki ziemi olkuskiej przystąpiły do akcji?  

- Te, które zdecydowały o akcji protestacyjnych w referendach. W olkuskim biurze ZNP zbieramy informacje pochodzące z poszczególnych kół Związku. Wynika z nich, że na terenie gmin Bolesław i Bukowno do akcji przystąpi pięć placówek z jedenastu istniejących, w gminie Klucze strajkować będą trzy jednostki z jedenastu, w Olkuszu osiem z trzydziestu sześciu, w Wolbromiu pięć z jedenastu.

O co walczycie?

- O naszą przyszłość, o miejsca pracy, o podwyższenie statusu zawodowego, o utrzymanie warunków pracy, o zarobki. W ciągu pięciu lat reforma edukacji może spowodować zwolnienia, dlatego żądamy niedokonywania wypowiedzeń stosunków pracy do 2022 roku. Obawiamy się o nasze wynagrodzenia, ponieważ ministerstwo edukacji proponuje likwidację tzw. średnich wynagrodzeń i niektórych dodatków. Być może czeka nas obniżka płac.

Przecież Pani minister zapowiedziała podwyżki!

- Od 20 do 40 zł – o tyle ma ostatecznie wzrosnąć minimalne wynagrodzenie brutto nauczycieli i ani złotówki więcej. Resort Anny Zalewskiej kończy prace nad rozporządzeniem dotyczącym wysokości minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli w 2017 roku. Waloryzacja nauczycielskich wynagrodzeń ma sięgnąć 1,3 proc.

Waszymi sprzymierzeńcami są rodzice.

- Zorganizowane środowiska opiekunów wystosowały list do nauczycieli. Pełno w nim słów refleksji nad systemem kształcenia, krytyki pochopnych i nieprzemyślanych zmian, protestów wynikłych z pominięcia faktycznego dialogu. „Zdajemy sobie sprawę – czytamy w przesłaniu do nauczycieli - że tylko wspólne działanie rodziców i środowiska nauczycielskiego może doprowadzić do zatrzymania reformy edukacji. Bądźmy więc razem 31 marca i pokażmy wszystkim, że jesteśmy zjednoczeni.”

Jednodniowa akcja strajkowa przeminie. Co dalej?

- Nie ustępujemy. Związek Nauczycielstwa Polskiego podjął inicjatywą przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum w sprawie reformy edukacji, którą rząd wprowadza od 1 września 2017 roku. Związkowe działania popiera wielu rodziców, organizacje społeczne oraz środowiska polityczne – wszyscy ci, którym dobro polskiej edukacji jest szczególnie bliskie. Pod wnioskiem mogą podpisywać się dorośli obywatele posiadający prawa wyborcze. Ich liczba musi pokazać moc, której rządzący będą się bali zlekceważyć.

- Dziękuje za informacje.

Jerzy Nagawiecki

Kobiet w polityce wciąż mało…

Periodyk samorządowy „Wspólnota” opublikował ranking „KOBIETY SAMORZĄDU”. Autorzy badania stwierdzają, że wprawdzie pań w organach stanowiących i wykonawczych samorządów stopniowo przybywa, jednak nadal stanowią one tylko nieznaczny odsetek zasiadających w sejmikach wojewódzkich, radach powiatów i gmin. Po wyborach w 1990 roku ich odsetek w gminach wiejskich ledwie przekraczał 9 proc., po 2014 roku był już niemal trzykrotnie wyższy.

635489734936814381

Zestawienia rankingowe „Wspólnoty” biorą pod uwagę zarówno składy rad samorządowych, jak i władz wykonawczych. Do wyliczenia wskaźnika zastosowano następującą metodologię: w przypadku gmin płeć wójta lub burmistrza oraz udział kobiet w radzie gminy i obu czynnikom przypisano tę samą wagę. W przypadku powiatów i województw algorytm bierze pod uwagę cztery zmienne: płeć starosty (marszałka) – 30 proc., udział kobiet wśród pozostałych członków zarządu – 20 proc., udział kobiet wśród radnych – 40 proc., płeć przewodniczącego rady powiatu (sejmiku) –10 proc.

Jak w tym zestawie prezentują się samorządy ziemi olkuskiej. Odpowiedź brzmi – tak sobie, czyli nie jest najgorzej, choć wypadałoby, aby wpływy pań na decyzje samorządowej władzy zwiększać. Widomo bowiem, że kobiety łagodzą obyczaje.

W klasyfikacji wojewódzkiej najwyższy wskaźnik kobiet w sejmikach i zarządach osiągnęła Lubelszczyzna - 44,33, następnie Mazowsze - 26,47 i Wielkopolska - 25,26. Ósmą pozycję dzierży Małopolska - 18,21, kolejną lokatę zajmuje Śląsk - 16,56. Wskaźnik ten dla naszego powiatu jest znacznie gorszy i kształtuje się na poziomie zero, gdyż w Sejmiku Małopolski ziemie olkuską reprezentuje jedynie trzech mężczyzn.

Wśród 314 powiatów w Polsce olkuskie zostało sklasyfikowane na 49 miejscu. Nasz powiat osiągnął wskaźniki 19,45. Wygrał olsztyński - 74,00, przed kędzierzyńsko-kozielskim - 66,57 i krapkowickim 61,89.

Olkuskie, ze wskaźnikiem 19,45, okazało się liderem wśród powiatów Małopolskich. Kolejny powiat – krakowski – zajmuje 84 lokatę ze wskaźnikiem 16,28, trzeci bocheński sklasyfikowano na miejscu 109 z wynikiem 13,91. Kolejnym jest raczej bliżej do dołu rankingowej tabeli, niż do liderów.

Na samym dnie hierarchii znalazły się powiaty, w radach których kobiet nie uświadczysz. To jednostki w Janowie Lubelskim, Żaganiu, Namysłowie, Brzozowie, Busku-Zdroju, Staszowie i Rawiczu.

W kategorii miasta – poza miastami na prawach powiatów, czyli 66 największymi - sklasyfikowano 847 jednostek. Okazało się, że najbardziej kobiece rządy ma Frombork - 86,67 oraz Prochowice (pow. legnicki) i Złoty Stok (pow. ząbkowicki) wskaźnik po 80,00. Najbardziej „babskim” miastem małopolski jest zajmująca 21 lokatę Rabka Zdrój – 70. W górnych rejonach rankingu  – na pozycji 132 – plasuje się Bukowno wskaźnik 23,33

czym poprawia nieco zdominowany przez facetów obraz samorządowego władztwa na ziemi olkuskiej. Warto wiedzieć, że w 15-osobowej Radzie Bukowna zasiada siedem pań.

Dwie kolejne miejskie j.s.t. ziemi olkuskiej są już opanowane głównie przez mężczyzn. Miejsce 682 zajmuje Wolbrom - 7,50 (trzy panie na 19 radnych); Olkusz jest 696 ze wskaźnikiem 7,14 (trzy kobiety w 21-osobowej Radzie).

Natomiast władze pozbawione w 100 procentach płci pięknej zafundowały sobie społeczności: Środy Śląskiej, Bełżca, Babimostu (pow. zielonogórski), Sulejowa (pow. piotrkowski), Iwonicza-Zdrój (pow. krośnieński), Wysokiego Mazowieckiego, Kostrzyna, Wronek i Nakła.

Ranking gmin wiejskich otwiera Dmosin (pow. brzeziński). Wskaźnik feminizacji na poziomie 83,33 uzmysławia, że w owej gminie mężczyźni mają do powiedzenie niewiele, a może wcale. Mocne „babskie” rządy zafundowały sobie gminy: Lubanie (pow. włocławski), Stegna (pow. nowodworsk), Sadowie (pow. opatowski), Piecki (pow. mrągowski) i Kołbaskowo (pow. policki) wszystkie ze wskaźnikiem 80,00. Wśród 1565 gmin wiejskich jest 170 takich, gdzie wskaźnik ten przekracza 50 proc.

Nie wszędzie jest tak feministycznie. Ze statystyk wynika, że aż 31 - czyli około 2 proc., nie posiada żadnej radnej w swoim gronie. W tej klasyfikacji przewodzą województwa: lubelskie, podkarpackie, podlaskie i świętokrzyskie

Wśród gmin powiatu olkuskiego 408 miejsce zajmuje Bolesław – wskaźnik 20,00. Wysoki ranking jest zasługą obecności 15-osobowym gremium stanowiącym sześciu pań.. Klucze sklasyfikowano na pozycji nr 1080 Klucze - 10,00 (trzy na 15-radnych), ranking Trzyciąża wynosi 1312 ze wskaźnikiem 6,67, co oznacza, że wśród 15 radnych są ledwie dwie kobiety. Niewiele, ale zawsze coś. 

Jerzy Nagawiecki

Szpitale apelują do rządu o rozsądek

Projekt sieci szpitali nie ma żadnych zalet. Ryczałty zdemobilizują szpitale. Chory stanie się dla nich kosztem, którego lepiej unikać – ocenił Andrzej Sośnierz lekarz i polityk Prawa i Sprawiedliwości z Katowic, poseł na Sejm, były prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, uchodzący za specjalistę branży zdrowotnej w Polsce jakich mało. Zmiany miałyby zacząć obowiązywać od 1 października 2017 roku.

img 3401 x

Swój się sprzeciwia

- Są dwa zasadnicze powody – mówił w mediach Andrzej Sośnierz – dla których nowa ustawa jest zła. Po pierwsze, najbardziej destrukcyjne w tym projekcie jest finansowanie. Ryczałty dla szpitali to fatalny pomysł. W dużym uproszczeniu – w tym wariancie pieniądz idzie przed pacjentem. Szpital nie potrzebuje leczyć, a przynajmniej leczyć zbyt wielu, żeby mieć pieniądze. Taka sytuacja była przed reformą wprowadzoną w 1999 roku. I było wtedy źle. Dlatego hasło tamtej reformy było odwrotne: „Pieniądz idzie za pacjentem”. Szpital dostaje pieniądze za leczenie konkretnych chorych. Dzięki temu zmieniliśmy pozycję pacjenta w systemie. Stał się kimś pożądanym, o kogo trzeba zabiegać. Pojawiło się też nowe zjawisko – „nadwykonania”. Szpitale przyjmują więcej chorych, niż przewiduje kontrakt, bo liczą na to, że wcześniej czy później dostaną za to dodatkowe pieniądze. Dostęp do leczenia bardzo się poprawił. Powrót do ryczałtu zdemobilizuje szpitale. Chory stanie się zbędnym petentem, kosztem, którego lepiej unikać.

Po drugie projekt jest niejasny. Co rusz człowiek się pyta, co autor miał myśli. Konstrukcja sieci jest bardzo skomplikowana. Dla każdej grupy szpitali są nieco inne zasady. W większości szpitali będą oddziały, które dostaną ryczałt, i takie, które będą finansowane na obecnych zasadach, tylko ich kontrakty będą dużo mniejsze. Jakby tego było mało, to jeszcze leczenie pacjentów z oddziałów bez ryczałtu będzie można w części rozliczać na oddziałach, które mają ryczałt. Strasznie to skomplikuje rozliczenia. Nikt już nie będzie się w stanie doliczyć, ile naprawdę kosztuje ta czy inna terapia.

Apel o opamiętanie…

Podobną opinię wyrażają także inni lekarze praktycy i równocześnie parlamentarzyści. Lidia Gądek, występując podczas debaty sejmowej 21 lutego br. zwróciła się do Premier polskiego rządu słowami: „W kampanii wyborczej obiecała Pani Polakom likwidację kolejek do lekarzy. Teraz minister zdrowia funduje nam ustawą likwidację szpitali i przychodni specjalistycznych. I to nie kilku szpitali i poradni w Polsce, ale kilkuset, w dodatku wysokospecjalistycznych, które po zaprzestaniu finansowania zapewne przestaną istnieć.

Od ponad 100-lat – kontynuowała poseł Gądek - a już na pewno od odzyskania niepodległości w roku 1918, wszystkie polskie rządy budowały szpitale w naszym kraju, natomiast Pani rząd – jeśli pani dzisiejszego apelu o zaprzestanie prac nad ustawą nie wysłucha – będzie pierwszym, który szpitale w naszym kraju likwiduje i to na masową skale. Dotyczy to również naszych specjalistycznych placówek w Małopolsce, potężnej liczby szpitali na Śląsku, gdzie leczeni są między innymi górnicy po wypadkach w kopalniach.

Zwracam się z apelem do Pani Premier – mówiła Lidia Gądek – w imieniu niezależnych ekspertów, w imieniu posłów także Pani partii, aby nie wprowadzać tej fatalnej reformy. Prosimy o opamiętanie!

Projekt, który powala

Pacjenci z powiatu olkuskiego, korzystający zarówno ze szpitali specjalistycznych w stolicy Małopolski jak i na Śląsku przyjmują nową ustawę o sieci szpitali z niepokojem. Boją się skutków regulacji, w efekcie której część placówek ulegnie likwidacji. Wstępny bilans prowadzi do konstatacji, że na Śląsku 18 szpitali pozostaje poza nią. Samorządowcy są zgodni: to katastrofa dla systemu opieki zdrowotnej. W gronie zagrożonych znalazły się między innymi: Szpital Kolejowy w Wilkowicach-Bystrej, Szpital Chorób Płuc w Siewierzu, Śląskie Centrum Reumatologii, Rehabilitacji i zapobiegania Niepełnosprawności w Ustroniu, Wojewódzki Szpital Rehabilitacyjny dla Dzieci w Jastrzębiu Zdroju, Wojewódzkie Centrum Pediatrii "Kubalonka" w Istebnej, Państwowy Szpital dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Rybniku, Szpital Psychiatryczny w Toszku, Wojewódzki Szpital Neuropsychiatryczny w Lublińcu i kilka innych placówek.

Na takie dictum acerbum szpitale marszałkowskie wymyśliły antidotum w postaci łączenia się placówek, co też nie wydaje się być najszczęśliwszym pomysłem.

Prawda obnażona

Według wstępnych przymiarek również kilka ważnych krakowskich placówek nie znalazło się na wstępnej liście sieci. Mowa o Szpitalu im. J.Dietla, Krakowskim Centrum Rehabilitacji i Ortopedii oraz Wojewódzkim Szpitalu Okulistycznym w Krakowie, placówce św. Rafała (właścicielem jest Scanmed), Dziecięcym Szpitalu im. św. Ludwika, Szpitalu Zakonu Bonifratrów św. Jana Grandego, szpitalu Ginekologiczno-Położniczy przy ul. Siemiradzkiego oraz innym położonym przy ul. Ujastek. Niepewne perspektywy rysują się przed Wojewódzkim Szpitalem Chorób Płuc i Rehabilitacji w Jaroszowcu. Słyszy się, że placówka mogłaby wejść w struktury Szpitala Specjalistycznego im. Józefa Babińskiego w Krakowie, ale czy byłoby to realne, a tym bardziej racjonalne?

W piątek, 24 lutego br., posłanka Lidia Gądek, a zarazem praktykujący lekarz, na antenie Radia Kraków tłumaczyła, że: „Sieć szpitali nie będzie panaceum na problemy służby zdrowia, gdyż minister zaproponował system, który nie stawia ani na jakość, ani nawet na ilość. Pan minister mija się z prawdą, albo nie wie, co przygotowuje. Zmniejszenie kolejek wedle tego planu może się odbyć tylko przez likwidację poradni specjalistycznych. To clou tego co minister robi. To nie jest kwestia prywatnych szpitali, ale także publicznych placówek specjalistycznych, które mogą nie znaleźć się w sieci. Takie zagrożenie istnieje. Widzą to wszyscy poza ministrem zdrowia i częścią Rady Ministrów, choć co najmniej 1/3 rządu zadaje sobie sprawę z zagrożenia, jakie nowa ustawa niesie. W tym systemie daje się pieniądze jak we wczesnym socjalizmie. Jest szpital, damy mu pieniądze.

- Dzisiaj chce się pozornie zwiększyć finansowanie placówek przez likwidację części z nich. Może niektórych łóżek szpitalnych faktycznie jest za dużo, ale finansowanie danych placówek powinno wynikać z map potrzeb zdrowotnych, a nie z sieci. To będzie miało zły wpływ na cały system. Zostawiamy motywacyjne finansowanie w POZ-ach, a socjalistyczne w szpitalach, wycinając część ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. Gdzie ci pacjenci będą się leczyć? – pytała retorycznie doktor Gądek.

Słabości ustawy

Nowa ustawa o sieci szpitali jest pełna słabych punktów. Po pierwsze: rząd nie podaje, jaka liczba placówek nie wejdzie do sieci, bo sam nie wie. Specjaliści doliczyli się ok. 200 szpitali, których czeka los likwidacji. Po drugie: na pewno nie poprawi to dostępności do usług, wręcz pogorszy. Po trzecie: zlikwiduje szereg prywatnych i monospecjalistycznych placówek, które świadczyły procedury jednodniowe, czyli te najbardziej wydajne. Tym samym najlepiej zarządzane jednostki ulegną likwidacji.

Naczelna Izba Lekarska skupia się na innych, negatywnych skutkach wprowadzenia nowej regulacji. Założenia ustawowe stanowią, że 91 proc. pieniędzy przeznaczy się na utrzymanie 4 głównych oddziałów, a więc pediatrii, interny, chirurgii ogólnej i ginekologii, a więc tych z tzw. poziomu podstawowego. Oznacza to, że jeżeli szpital powiatowy, funkcjonujący w Olkuszu, posiadający więcej oddziałów specjalistycznych, choćby: psychiatrię, kardiologię, ortopedię, oddział paliatywny, to będzie musiał stanąć do konkursu o pieniądze na ich utrzymanie. A minister zakłada, że tylko 9 proc. wartości świadczeń będzie przeznaczonych na ten cel. W efekcie trzeba będzie likwidować oddziały lub pozwalać na ich dalsze zadłużanie się. Dla pacjentów spoza głównych ośrodków oznacza to wprost, że po specjalistyczną opiekę zdrowotną będą musieli ustawić się w kolejce do odległych szpitali w stolicach województw. 

Jerzy Nagawiecki

Burmistrz Roman Piaśnik Osobowością Roku 2016

Pod koniec ubiegłego roku informowaliśmy o wyróżnieniu burmistrza Romana Piaśnika tytułem Najpopularniejszego Burmistrza Małopolski. Dziś z przyjemnością informujemy o kolejnym wyróżnieniu. Włodarz Olkusza – głosami Czytelników Gazety Krakowskiej – zdobył, deklasując konkurencję z powiatu olkuskiego, Tytuł Osobowości Roku 2016 w kategorii samorząd i społeczeństwo lokalne. W czterech kategoriach, spośród nominowanych reprezentantów powiatu olkuskiego, aż w trzech zwyciężyli olkuszanie. Gratulujemy!

osobowosc roku 2016 kafel

Chcemy uhonorować osoby zaangażowane w życie swoich społeczności, przyczyniające się do ich rozwoju, lokalnych bohaterów, na co dzień szerzej nieznanych – mówił, otwierając plebiscyt, Wojciech Harpula, redaktor naczelny Gazety Krakowskiej – Kandydatów do tytułu Osobowość Roku nominowali nasi dziennikarze, którzy codziennie opisują życie i problemy mieszkańców regionu, a także Czytelnicy. To oni wybrali laureatów.

Laureaci plebiscytu Osobowość Roku 2016 zostali uhonorowani w ubiegły piątek, w czasie uroczystej gali. Przed otrzymaniem gratulacji przedstawiano powody dla ich nominacji. Burmistrz Roman Piaśnik został zgłoszony do plebiscytu m.in. z uwagi na pomysł i realizację lodowiska na olkuskim rynku, które w okresie od grudnia do końca lutego cieszyło się ogromną popularnością, przyciągając tłumy mieszkańców oraz gości z sąsiednich aglomeracji.

Sam powód dla mojej nominacji – organizacja lodowiska – wskazuje, że nasze działania odpowiadają rzeczywistym potrzebom mieszkańców. Stworzyliśmy wspaniałą atrakcję, która przez trzy miesiące dawała radość wielu amatorom łyżew, ożywiliśmy rynek w zwykle martwym sezonie zimowym. W Olkuszu dzieje się wiele dobrego i czuję satysfakcję, że mogę dołożyć swoją cegiełkę do tych zmian. Tytuł Osobowości Roku to dla mnie i wszystkich laureatów ogromne wyróżnienie, ale także duża mobilizacja do dalszej pracy na rzecz naszej społeczności – komentuje burmistrz Roman Piaśnik.

Z powiatu olkuskiego laureatami w pozostałych kategoriach zostali:

- kultura: Stanisław Stach, dyrektor GSW BWA w Olkuszu, w 2016 r. odznaczony Medalem Gloria Artis „W dziedzinie sztuki wizualnej – plastyka”,

- działalność społeczna i charytatywna: Andrzej Maksymowicz, laureat nagrody Cordis Nobilis w kategorii Filantrop,

- biznes: Krzysztof Grzesik, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Chorób Płuc w Jaroszowcu.

UMiG Olkusz

Wycinają drzewa na potęgę

Od 1 stycznia 2017 roku nie trzeba mieć zezwolenia, aby wyciąć drzewo lub krzew rosnące na nieruchomości stanowiącej własność osoby fizycznej, a powody ich usunięcia są niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej – głosi przepis ustawy sejmowej podjętej w pośpiesznym trybie w piątek, 16 grudnia wieczorem w Sali Kolumnowej przy ul. Wiejskiej w Warszawie. Bezkonsultacyjny sposób podjęcia ważnego aktu prawnego doprowadził do wycinki drzew na skalę niemalże przemysłową. Sposób procedowania, a zwłaszcza skutki ustawy budzą sprzeciw ekologów i nakazują poszukiwania tzw. drugiego dna.

masakra piłą mechaniczną u pawła

Środowisko nie wybacza

Pytanie: kto skorzystał z wyjątkowego ustawowego liberalizmu? - czeka na odpowiedź. Wcześniej czy później sprawą zajmą się dziennikarze śledczy i speckomisje sejmowe. Jednak już dziś nowe przepisy budzą ogromne emocje. Wystarczy bowiem spełnić przytoczone we wstępie dwa warunki by wyciąć każde drzewo lub krzew bez zezwolenia. Nie jest więc wymagane spełnienie dodatkowych: takich jak obwód drzewa na wysokości 130 cm wynoszący nie więcej niż 100 cm (w przypadku topoli, wierzb, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego) albo 50 cm (w przypadku pozostałych gatunków drzew). Także, bez zgody, można wykarczować drzewa i krzewy, jeśli celem wycinki jest przywrócenie gruntów do użytkowania rolniczego.

Nowa ustawa o przyrodzie i lasach szkodzi środowisku – tego zdołaliśmy już doświadczyć. Nawet inicjatorzy rozwiązania legislacyjnego, posłowie PiS przyznali, że obowiązujące od 1 stycznia br. rozwiązania wymagają poprawek. Nie sprecyzowali jednak, kiedy to nastąpi, choć słychać, że wkrótce. Tym razem, pospiech jest potrzebny jak rzadko kiedy. Okazało się bowiem, że podstawową grupą interesu w tzw. ustawie Szyszki są firmy wycinkowe, a nie działkowcy, którym przeszkadza drzewko lub krzew. Ilość ogłoszeń firm świadczących usługi porządkowania działek wzrastała w ostatnich tygodnia w sposób lawinowy. To środowisko bliskie ministrowi i Lasom Państwowym, ludzie prowadzący przedsiębiorstwa, które dzięki samowolce wycinkowej dostają oferty i zarabiają wielkie pieniądze. Także hurtownicy sprzedające piły spalinowe zacierają ręce. Wypróżnili magazyny do ostatniej sztuki.

Nie było nas, był las!

Pozwolenie na masową wycinkę drzew zbiegło się z problemem ogromnego zanieczyszczenia powietrza w naszym kraju, ponoć najgorszym w Europie. Czy uczyniono to świadomie czy bezwiednie – tego nie wiadomo? Jedno jest pewne. Raptowne decyzje prowycinkowe okazały się być przejawem wielkiej niekompetencji. Wiadomo bowiem, że roślinność: drzewa i krzewy są sojusznikiem waliki ze smogiem, oczyszczają bowiem powietrze ze szkodliwych pyłów. Czy mędrcy z Ministerstwa Środowiska o tym nie wiedzieli? Dziwne!

Naruszenie równowagi ekologicznej przynosi opłakane skutki na setki lat. Wiedzą o tym ludzie z ziemi olkuskiej, którzy z problemem masowej, nieokiełznanej wycinki drzew zmagają się od stuleci bez znaczącego rezultatu. O czym mowa? O wielkich obszarach piasków, które zwą się: Pustynią Błędowską, Pustynią Starczynowską, Pustynią Ryczowską i Dziadowskim Morzem koło Boru Biskupiego. Znajdują się one w miejscu, gdzie ludzie średniowiecza rozpoczęli masową wycinkę lasu. Doprowadziło to do zniszczenia cienkiej warstwy gleby i odsłonięcia lotnych piasków. Jak się okazało, nieomal na własną zgubę.

Obszary piasków lotnych powstały w wyniku intensywnej działalności człowieka, kiedy to już w średniowieczu, i w kolejnych stuleciach, rozwijało się w tych okolicach górnictwo i hutnictwo ołowiu, srebra i następnie cynku, wymuszające zapotrzebowanie na drewno. Ogołocona z lasu ziemia szybko odsłoniła nagromadzone polodowcowe, luźne piaski, dając początek procesom przyrodniczym charakterystycznym dla prawdziwych pustyni. Dodatkowo ówcześni mieszkańcy zamiast prowadzić rekultywację i sadzić młodniki, wypasali w tych miejscach bydło.

Piaski zaczęły zagrażać okolicznym wsiom, a nawet odległemu o kilka kilometrów Olkuszowi. Stanisław Staszic w wydanym w 1815 r. dziele "O ziemiorództwie Karpatów i innych gór i równin polskich" tak opisywał Olkusz: "Otacza je w koło, okiem nieprzeirzałe piasków morze, po którem ledwo gdzieniegdzie zaczepić się doła poziomei paproci krzewie". Owe lotne piaski zasypywały pola uprawne, degradowały lokalne rolnictwo.

Przed laty widziałem pocztówkę z 1915 roku, na której widać chłopskie obejście po okna w piasku, a wokół tylko piach i piach. Podpis głosił: „Lotne piaski pod Olkuszem.”

Kiedy po II wojnie światowej niesione zachodnim wiatrem lotne piaski zaczęły zagrażać Olkuszowi, podjęto w roku 1949 decyzje o obsadzeniu terenów pustynnych bardzo ekspansywną wierzbą kaspijską, a także sosną i innymi gatunkami.

Nie będzie nas, będzie las!

Nadmierne ingerencje w naturalne środowisko zawsze kończą się źle. Raptowni poprawiacze przyrody z reguły przynoszą więcej strat, niż pożytku. Tak było przed wiekami, podobnie dzieje się pod jurysdykcją ministra Szyszki, lub innych miłośników „alternatywnych” rozwiązań ekologicznych. Ludzi ci zapominają, że przyroda sama wie najlepiej, jak się rozwijać. Skutków owej nadmiernej ingerencji doświadczamy co rusz.

Lotne piaski pod Olkuszem, nazwane później Pustyniami, urzekły niektórych do tego stopnia, że postanowili wydać walkę naturze i uparli się forsować pustynie w klimacie umiarkowanym. Mirage! Oczywiście, że tak. Każdy bowiem wiedzieć winien, że tzw. Pustynia Błędowska jest – pod względem klimatycznym – pustynią fikcyjną. Te trwałe powstają w wyniku permanentnego deficytu opadów i znacznych temperatur. W okolicy Klucz takie warunki nie występują. Na podolkuskich pustyniach średnioroczna suma opadów wynosi około 700 mm, na Saharze 21 mm, a na Atacamie w Chile 3 mm. Sahara, Gobi, Atacame istnieją niezależnie od działalności ludzkiej. Błędowska odwrotnie - pustynne oblicze zawdzięcza działalności człowieka, dawniej niezamierzonej, obecnie celowej. Gdyby zaprzestać jakiejkolwiek ingerencji to za kilkadziesiąt lat między Kluczami, Chechłem i Błędowem szumiałby śródlądowy bór sosnowy, zwany borem chrobotkowym, a okoliczni mieszkańcy oddychaliby czystym powietrzem. Ale to wizja pozbawiona bezrefleksyjnych polityków, bez obecnego ministra środowiska, bez wycinkowego lobby.

 Jerzy Nagawiecki