na strone telefony poziom

 

Błogosławieni cisi albowiem...

Jest pan oszustem i kłamcą” – wykrzyczał starosta Paweł Piasny w kierunku burmistrza Olkusza Romana Piaśnika, dodając że ten „oszukał zarząd powiatu”. Zdarzenie miało miejsce 12 września br. w budynku magistratu, podczas sesji Rady Miejskiej, w trakcie której starosta był gościem obrad lokalnego sejmiku. Na zarzut „jest pan kłamcą i oszustem” burmistrz odpowiedział, że starosta zachowuje się jak małe dziecko, obraża się i prezentuje poziom "do którego on nie zamierza się zniżać", na co padła riposta Piasnego, że burmistrz jego poziomu nigdy nie osiągnie. 

busza

Burzliwe obrady

Starosta olkuski przybył na sesję Rady Miejskiej w konkretnym celu – pozyskania finansowego wsparcia budżetu gminy Olkusz na remont drogi powiatowej wiodącej przez Troks, Braciejówkę w kierunku Trzyciąża. Koszt robót na terenie Gminy Olkusz został oszacowany na 11,5 mln zł, a kwota uzyskanego dofinansowania to raptem 5 mln zł (około 43 proc.). W zaistniałej sytuacji powiatowy włodarz liczył na ok. 3,3 mln zł z budżetu Olkusza. Powoływał się przy tym na zawarte dwa lata wcześniej porozumienie o wspólnym i solidarnym ponoszeniu kosztów przez gminę i powiat inwestycji na drogach powiatowych. W zacietrzewieniu zapomniał o podstawowym warunku ówczesnego porozumienia, czyli o kwocie wsparcia zewnętrznego na poziomie co najmniej połowy kosztów przedsięwzięcia, który nie został spełniony.

Trudno byłoby znaleźć człowieka znającego drogę Troks-Braciejówka-Trzyciąż, który negowałby pilną potrzebę remontu traktu. Równocześnie jednak burmistrz jest zobowiązany do zrównoważonego inwestowania w całej gminie i stosowania dewizy „mierz siły na zamiary”. A zatem rolą władz samorządowych, w tym wypadku burmistrza Piaśnika i Rady Miejskiej w Olkuszu jest godzenie obydwu wymienionych racji, znajdowanie złotego środka przy wytyczaniu celów i wydawaniu pieniędzy z budżetowej kasy. Radni w toku prac komisji stanęli na stanowisku, że omawianą inwestycję należy wesprzeć. Początkowo proponowali przekazać powiatowi 350 tys. zł, ostatecznie zdecydowali się na kwotę pół mln zł.  

„Jest pan oszustem i kłamcą, oszukał Pan Zarząd Powiatu” – agresywna retoryka skutków nie przyniosła. Starosta się zdenerwował, nakrzyczał, obraził i… wrócił do domu nic nie załatwiwszy. Zapomniał o sprawdzonych, skutecznych zachowaniach, które podpowiadają stare porzekadła, że: zgoda buduje, umiar cechuje mistrza, a potulne ciele dwie krowy ssie. Jednak w obecnych czasach przysłowia, które są podobna mądrością narodu, na nic się zdają, kiedy w polityce zapanowała moda na agresję, a kompromisowi przydaje się najczęściej określenie „zgniły”. Owe „dynamiczne” zachowania mają przysparzać politycznych punktów. Weryfikacja powyższej tezy nastąpi już za 13 miesięcy.

Mafia chce zatruć wodę

"Mafia urzędnicza chce zatruć wodę i nikt w tej sprawie nie reaguje. Burmistrz Bukowna, radni miejscy, posłowie mają gdzieś prawa mieszkańców” – powyższa wypowiedź Stefana Piętki ukazała się na łamach „Gazety Krakowskiej” 20 września br. w artykule „Nie powstanie centrum logistyczne. Ekolog chce, by było jezioro”. Ów ekolog, Stefan Piętka, to nauczyciel fizyki i były radny Bukowna do 2006 roku, obecnie wiceprezes Stowarzyszenia Zielony Ring Przemszy z siedzibą w Sławkowie.

Agresywna reakcja Stefana Piętki, odsądzająca urzędników magistratu w Bukownie od czci i wiary, była spowodowana rozpoczęciem przez tamtejszy Urząd procedowania nad wnioskiem ZGH „Bolesław” S.A. o wydanie decyzji środowiskowej dla planowanej inwestycji: "Budowa Centrum Logistyczno-Magazynowego ZGH "Bolesław" S.A. na terenie wyrobiska po byłej eksploatacji piasku". W toku postepowania burmistrz Mirosław Gajdziszewski zwrócił się do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Krakowie i Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Olkuszu o wyrażenie opinii co do potrzeby przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko dla tego przedsięwzięcia, a w przypadku stwierdzenia takiej potrzeby, co do zakresu raportu. RDOŚ ustalił zakres raportu o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko, a ze swej strony olkuski Sanepid uznał „brak konieczności przeprowadzenia takiej oceny”.

Powyższe rozstrzygnięcia nie spodobały się Stefanowi Piętce. Ekolog zarzucił Inspekcjom, że decyzje „oparte zostały o dokumentację, w której zostały podane istotne dla sprawy dane niezgodne z istniejącym stanem faktycznym”. Oskarżył wymienione instytucje o „skręcenie” dokumentów i zgłosił sprawę do Prokuratury Rejonowej w Olkuszu. Ta jednak, z powodu braku dowodów, odmówiła wszczęcia postępowania. - Teraz skierowaliśmy sprawę do prokuratury krajowej – informował Piętka na łamach „GK”.

W trzeciej dekadzie sierpnia br. spółka „ZGH „Boleslaw” wycofała się z inwestycji Centrum Logistyczno-Magazynowego, gdyż uzyskała zgodę na budowę nowoczesnej hali wanien i namiarowni wsadów na terenie huty. Jednak wywołany przez ekologa z Bukowna „smród pozostał”, podobnie jak posądzenia o działania niezgodne z ekologicznymi normami, o fałszerstwa i stronniczość.

Cichy czyli skuteczny

„Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię!” – stoi w Biblii. Cichość i pokorne serce - synonimy cierpliwość i ufność. Człowiek cichy to ktoś wyrozumiały i taktowny. A głośny, to powierzchowny, płytki i wyrachowany arogant. Cichość to wyższa szkoła jazdy, wymagająca dużego wyrobienia osobowego. Cichy to ktoś z “klasą”, wierny, serdeczny, nie wynoszący się, skromny i powściągliwy.

Czy czasami nie warto być cichym?

Jerzy Nagawiecki

Redakcja
Author: RedakcjaEmail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Informacja o autorze: