na strone telefony poziom

 

Szaleństwo dekomunizacji

Od 28 lipca 2017 ulica XXX-lecia PRL w Kluczach nosi nazwę ulica Sosnowa. Zmiany dokonane zostały na podstawie Ustawy z dnia 1 kwietnia 2016 r. o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej. W myśl owych zapisów z przestrzeni publicznej zniknąć muszą nazwy upamiętniające osoby, organizacje, wydarzenia i daty symbolizujące lub propagujące komunizm lub represyjny, autorytarny i niesuwerenny system władzy w Polsce w latach 1944-1989".

TABLICZKA Z NUMEREM

Spore komplikacje

Wprawdzie owa zmiana nie ma wpływu na ważność dokumentów zawierających nazwę dotychczasową, co oznacza, że np. dowód osobisty, prawo jazdy oraz dowody rejestracyjne pojazdów, będą mogły być nadal ważne (do upływu termin ważności), to jednak zamieszanie spowodowane zmianą adresu wymagać będzie aktualizacji karty ubezpieczenia zdrowotnego.

Zmiany nazw ulicy pociągną natomiast konieczność działania właścicieli posesji oraz samorządu gminnego, którzy zostają zmuszeni do wymiany tablic informujących o nowej nazwie ulicy. Także wszelkie służby i straże: gminne, powiatowe, skarbowe oraz ZUS, KRUS, Poczta, Policja oraz służby ratunkowe będą zobowiązane do zmian we własnych spisach ewidencyjnych oraz wszelakich dokumentach.

Zapyta ktoś, po co to wszystko? Jakie efekty przyniesie „dekomunizacyjna” akcja. Czy z historii powojennej Polski zostanie wygumkowany PRL, który formalnie trwał od 22 lipca 1952 roku, czyli od daty uchwalenia przez ówczesny Sejm Konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, aż do 29 grudnia 1989, dnia uchwalenia ustawy o zmianie Konstytucji PRL, w której m.in. zmieniono nazwę państwa na Rzeczpospolitą Polską. PRL trwał ponad 37 lat. Tego nie wymażą dekrety, ustawy, lustratorzy… Jednak zdaniem IPN „nazwa PRL wciąż utrwala tezy propagandy politycznej i indoktrynacji społeczeństwa z okresu komunizmu. Faktycznie stanowi wyraz lekceważenia pamięci ofiar komunistycznego totalitaryzmu oraz braku szacunku dla dorobku walki Polaków o wolność obywatela i niezawisłość Państwa w XX wieku”.

Zmiany nazw ulic, często przywrócenie im dawnych, przedwojennych imion, nikt rozsądny nie uważa za operację irracjonalną. Wręcz przeciwnie. Taką pracę wykonano w początkach lat dziewięćdziesiątych XX wieku, w pierwszych latach III Rzeczpospolitej. Zniknęły wówczas nazwy ulic, których patronami byli ludzie i instytucje jednoznacznie odpowiedzialne za zniewolenie naszego kraju. Na przykład w Krakowie, w latach 1989-1991, dokonano 158 takich zmian. Wydawało się, że wszystko zostało wyczyszczone zgodnie z wolą mieszkańców. A jednak? Obecna, kolejna faza dekomunizacji budzi sporo znaków zapytania, czasami wręcz społecznego oporu. To jakieś szaleństwo – oceniają mieszkańcy.

BLOK KLUCZE

Praktyczna wieś

Dekomunizacyjne akcje nie wpływają na postawy mieszkańców, którzy poszukują nazw dla nowopowstających ulic. Przezorność nakazuje, aby wybierać bezpiecznie, bez ryzyka zmian na kolejnych etapach weryfikacji historycznej optyki. Historia minionych dziesięcioleci nakazuje czujność. Płynące z niej wnioski są oczywiste: trudno o patrona bez skazy, każda wybitna postać może zostać zdekomunizowana!

Przezorność nakazuje… Efekty widać jak na dłoni w decyzjach lokalnych społeczności. Oto kilka tygodni temu w trzech miejscowościach gminy Wolbrom: Gołaczewach, Zabagniu i Chełmie wprowadzono nazwy ulic w miejsce istniejących dotychczas kolonii. Wprowadzenie nazw poprzedziły konsultacje z mieszkańcami. Dokonano bezpiecznych wyborów. W Chełmie będą ulice: Podgórska, Urocza, Wolbromska, Grabie, Szlachecka, Wesoła, Szwajcary, Cicha, Świętojańska; w Gołaczewach: Stara Wieś, Chełmska, Królewska, Jasna, Konwaliowa, Wierzbowa, Modrzewiowa, Lawendowa, Spokojna, Perłowa, Kamyk, Nadmłynie, Graniczna, Piaski; w Zabagniu: Radosna, Czarnoleska, Jagodowa, Starowiejska, Nowa Łąka, Źródlana i Działkowa.

Żadna z wymienionych ulic nie nosi imienia bohatera narodowego, pisarza, artysty, naukowca, przemysłowca, człowieka zasłużonego dla regionu. Nie ma też nazw odnoszących się do znaczących wydarzeń historycznych. Wolbromskie wsie nie korzystały także z Honorowych Obywateli stolicy gminy: prof. Felixa Mitelmana, gen. Bolesława Nieczuji – Ostrowskiego, wirtuoza skrzypiec Konstantego Andrzeja Kulki, gen. Stanisława Targosza lub Akira Miyata – prezesa TRI Poland. Są za to banalne: Konwaliowa, Wierzbowa, Lawendowa... Tych nazw nikt ruszyć nie powinien. O tych imionach ulic nie ma potrzeby cokolwiek wiedzieć. Oto uboczny skutek dekomunizacji.

W tym miejscu warto przypomnieć, że za przyjęciem ustawy z dnia 1 kwietnia 2016 r. o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego głosowało 438 posłów. Nikt nie był przeciw. Od głosu wstrzymała się tylko jedna posłanka. Była nią Lidia Gądek.

Jerzy Nagawiecki

Redakcja
Author: RedakcjaEmail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Informacja o autorze: