Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/fama/public_html/serwisjurajski.pl/templates/blue3/functions.php on line 199

Trzeba zatrzymać szkodliwą zmianę

1 września za nami. Rok szkolny 2016/2017 rozpoczęty. Wiwat szkoła, wiwat edukacja!? Ostatnie zdanie kończy znak zapytania. Ów pytajnik stawiają sobie liczne zastępy nauczycieli wchodząc w „przejściowy” rok szkolny. Rozszyfrowanie owej przejściowości nie jest do końca możliwe, gdyż u progu obecnego okresu edukacji jej kolejne etapy są nieznane. Politycy partii rządzącej nie są w stanie przedstawić sprecyzowanego scenariusza nauki w roku szkolnym rozpoczynającym się we wrześniu 2017. Uczniowie, ich rodzice oraz organizatorzy procesu nauczania zastygają w bezradności, nauczycieli dodatkowo dopada niepewność jutra.

Krzyk

Co wiemy na pewno? Specjaliści, którzy potrafią ze zrozumieniem czytać opublikowany kilka tygodni temu projekt budżetu państwa na rok 2017 nie maja wątpliwości, że w przyszłym roku w oświacie może zabraknąć pracy dla ok. 36 tys. nauczycieli. Rząd zaplanował bowiem subwencję oświatową na poziomie 41 491 mld zł, czyli 5 mln zł mniej niż w 2016 roku i równocześnie przewidział podwyżki dla pedagogów o wartość przewidywanej infl acji, czyli o 1,3 proc, realnie o 35-63 zł. Jeśli zatem precyzyjnie rozczytać budżetowe plany to podejrzenie o redukcji zatrudnienia w szkołach, do której dojdzie nieuchronnie z powodu likwidacji gimnazjów oraz przekształceń w szkolnictwie zawodowym, staje się realne i oczywiste. W przeciwnym razie planowana subwencja oświatowa byłaby wyższa o blisko 540 mln zł i wynosiłaby ponad 42 mld zł. Ogólnopolskie obawy związane z niepewnością jutra nie są obce olkuskiemu środowisku pedagogów. Prezes tutejszego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego Marek KRZYKAWSKI codziennie otrzymuje sygnały od zdezorientowanych szefów szkół i nauczycieli niepewnych jutra.
– “Nie sposób dziś przewidzieć wszystkich skutków wprowadzenia nowego ustroju szkolnego z ośmioklasową podstawówką i czteroletnim liceum... – mówi prezes Krzykawski - Nastroje, szczególnie w gimnazjach, są podłe. Stres w środowisku dostrzegalny jest gołym okiem. W takich warunkach niełatwo efektywnie pracować”.

Serwis Jurajski dopytuje o szczegóły rewolucyjnych zmian w polskiej edukacji. To dopiero początek. A co się stanie z chwilą, kiedy zostaną ogłoszone nowe reguły edukacji?

– Wszystko może się skumulować wiosną przyszłego roku, kiedy wejdzie w życie nowa organizacja szkół, kiedy tak naprawdę okaże się, czy dany nauczyciel widnieje wśród pracujących i w jakim wymiarze czasu pracy. Wówczas dopiero rozpoczną się realne problemy poszczególnych pedagogów, prawdziwa walka o pracę, o zarobki, czyli o normalną środowiskową egzystencję.

Czy reformatorsko-przekształceniowe zapędy minister Anny Zalewskiej dotykają realnie Olkusza?

- Tak. Najtrudniejsza sytuacja panuje w gimnazjach. Obecnie w czterech placówkach Olkusza pracuje 169 nauczycieli, z czego 118 na pełnych etatach, 42 na niepełnych oraz 13, którzy uzupełniają pensum godzin w szkołach podstawowych. Wymienione szkoły zatrudniają łącznie 36 pracowników obsługi, w tym 5 na etatach niepełnych. Dodatkowo funkcjonuje w naszym mieście gimnazjum przy ZDZ, dla ludzi nadrabiających zaległości edukacyjne, gdzie pracuje 13 nauczycieli. Tak więc problem dotyka 195 pedagogów i blisko 40 pracowników obsługi. To spora rzesza ludzi. Wszyscy oni marzą o spokojnej pracy i zastanawiają się tylko, po co ta zmiana, czemu służy wywoływanie ogromnego chaosu?

Ministerialna reforma prowadzi do nieuchronnego konfliktu na dole, na linii szkoła – samorząd?

- Wprawdzie reformę ustroju szkolnego firmuje MEN, jednak odpowiedzialność za likwidację szkół poniosą organy prowadzące – czyli miasta i gminy. Konflikt murowany. Dodatkowy problem może wyniknąć z faktu, że zyskujące 1 rok edukacji licea prowadzone są przez powiaty, tracące rok edukacji gimnazja i podstawówki, znajdują się pod kuratelą gmin. Mówi się, że istotą tego procesu powinno być jak najbardziej efektywne wykorzystanie zarówno potencjału kadry pedagogicznej z wygaszanych gimnazjów, jak i infrastruktury szkolnej: budynków dydaktycznych i administracyjnych, boisk, basenów, etc. A ja znam praktykę i wiem, że nierzadko burmistrzowi daleko do starosty i na odwrót. Nie sądzę, aby olkuskie szkoły ponadgimnazjalne były otwarte na zwalnianych nauczycieli gimnazjalnych. Każdy ma swoje problemy i stara się je rozwiązywać we własnym kręgu.

Czemu ma służyć reforma Prawa i Sprawiedliwości?
- Trudno zrozumieć sens argumentacji reformatorów, bowiem polska szkoła nie potrzebuje kolejnych rewolucji a jedynie mądrych i przemyślanych posunięć dostosowawczych. Zmiana systemu oświaty niesie wiele realnych zagrożeń, a argumenty „za” wydają się być ledwie iluzoryczne. Likwidacja gimnazjów nie rozwiąże żadnego z istniejących problemów, a staje się źródłem kolejnych. Te szkoły należy wspierać poprzez zatrudnienie psychologów, pedagogów, tworzenie mniej licznych klas.

A przemoc, wyniki nauczania?
- Badania obalają panująca opinię, że w gimnazjach panuje przemoc, gdyż zjawiska te częściej notuje się w szkołach podstawowych. Również dane międzynarodowe PISA za rok 2012 pokazują, że nastąpiła znacząca poprawa wyników polskich gimnazjalistów, są w czołówce krajów Unii Europejskiej.

Gimnazja wpisały się na trwale w edukacyjny pejzaż?
- I to pod wieloma względami! W ciągu 17 lat dopracowały się sporego dorobku, obrosły w doświadczenia, tradycje. To dziś mocne ogniwa systemu edukacji, szkoły najnowsze i najlepiej wyposażone. Wśród gimnazjów istnieją także placówki ze specjalistycznym dorobkiem, profi lowane: dwujęzyczne, artystyczne, sportowe, leśne, wojskowe… Co się z nimi stanie – nie wiadomo? Ponadto wraz z likwidacją gimnazjów skraca się o rok - z dziewięciu do ośmiu lat - okres obowiązkowego kształcenia ogólnego, co niewątpliwie negatywnie wpłynie na poziom wyedukowania. W UE panują odwrotne edukacyjne trendy.

Zmiany to chaos i koszty…
- Marnotrawstwo publicznych pieniędzy: to nowe programy, podręczniki, reorganizacja szkół. Gigantyczne zamieszanie i niepewność, a realne efekty wielce niepewne!

Jakie działania podejmuje Związek Nauczycielstwa Polskiego?
- ZNP w trosce o wysoką jakość kształcenia i wychowania, mając na uwadze dobro dziecka i ucznia, przewidując ogromne koszty społeczne i finansowe, wynikające z zapowiadanej reformy, prowadzi akcję zbierania podpisów pod petycją w obronie polskiej szkoły. Uważamy, że przedstawione 27 czerwca 2016 r. przez minister edukacji Annę Zalewską “nowe” rozwiązania w edukacji oznaczają powrót do systemu sprzed 1999 roku, zupełnie nieodpowiadającego współczesnemu rozwojowi cywilizacyjnemu. ZNP zwraca się do rodziców, nauczycieli, samorządowców, organizacji pozarządowych, ruchów społecznych oraz osób, którym leży na sercu dobro dzieci, o podpisanie petycji zamieszczonej na stronie: www.petycjeonline.com/petycja_w_obronie_polskiej_szkoly.
Budujemy szeroki front porozumienia w obronie polskiej szkoły. Do dialogu i podejmowania wspólnych działań zapraszamy między innymi organizacje pozarządowe, samorządowców, przedstawicieli środowisk oświatowych i naukowych.

Po co to wszystko?
- ZNP ma obowiązek poinformowania ludzi, z czym ta cała reforma się wiąże. Oczekujemy na pojawienie się refleksji intelektualnej, krytycyzmu w obliczu tego, co przed nami. Argumenty minister Zalewskiej nie wytrzymują dyskusji. Wierzę, że wspólnie: nauczyciele, rodzice, samorządowcy, organizacje pozarządowe oraz ludzie, którym zależy na nowoczesnej edukacji jesteśmy w stanie zatrzymać szkodliwy reformatorski pomysł.

Dziękuję za rozmowę:

Jerzy Nagawiecki

Redakcja
Author: RedakcjaEmail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Informacja o autorze: