na strone telefony poziom

 

X Małopolski Konkurs Karaoke Osób Niepełnosprawnych w MOK

Ależ się działo! Na scenie siwy dym i eksplozje pozytywnej energii – budynek drżał w posadach... Takiej imprezy się nie zapomina! Tak wyglądał jubileuszowy, X Małopolski Konkurs Karaoke Osób Niepełnosprawnych, który odbył się 14 września na scenie MOK.  Wzięli w nim udział przedstawiciele małopolskich środowiskowych domów samopomocy, warsztatów terapii zajęciowej oraz uczniowie szkół specjalnych z terenu Małopolski.

 DSC 0207

Organizatorem konkursu było Olkuskie Stowarzyszenie na Rzecz Przeciwdziałania Wykluczeniu Społecznemu oraz Stowarzyszenie Na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Społeczno-Gospodarczego „Klucz”. Podczas, gdy sala wypełniała się do ostatniego miejsca, na scenie śpiewał Filip Tyliba doskonale imitując Zenona Martyniuka. Jako gość wystąpił Lovi.

O powodzeniu konkursu świadczy to, że na widowni pojawili się wielbiciele karaoke z innych województw – spotkaliśmy grupę osób niepełnosprawnych ze Sławkowa...

Imprezę otworzyli: Prezes Olkuskiego Stowarzyszenia Na Rzecz Przeciwdziałania Wykluczeniu Społecznemu prowadzącego Środowiskowy Dom Samopomocy w Olkuszu, Ilona Muchajer – Nagawiecka oraz Dyrektor Środowiskowego Domu Samopomocy w Olkusz - Wiesław Pietras, a prowadził ją aktor Teatru Zagłębia, Krzysztof Korzeniowski.

Grupa  wolontariuszy z Zespołu Szkół nr 3 im. Antoniego Kocjana w Olkuszu wspaniale zachęcała do zabawy tańcząc z pomponami. Te pompony, ach, pompony, każdy machał jak szalony... Scena zapełniła się nie tylko artystami śpiewającymi w danej chwili. Spontanicznie utworzyła się grupa wspierająca i występujących, i konferansjera. To właśnie spontaniczność, radość, entuzjazm i energia nadawały tej imprezie specyficzną, urzekającą atmosferę.

Było tak, jak w jednej z piosenek: „Tańcz, tańcz, tańcz, kiedy inny tańczą i pij,  pij, pij drinka z pomarańczą i skacz, skacz, skacz, kiedy inni skaczą i baw się, baw, niech wszyscy się patrzą”. Zamiast drinka z pomarańczą był podczas przerwy boeuf strogonow, ale poza tym wszystko się zgadzało.

Bezsprzecznie przebojem tegorocznego konkursu była piosenka „przez twe oczy zielone”. Ale nie tyle piosenki były ważne, co wykonawcy. Jury pod kierownictwem instruktora MOK, artysty, muzyka Michała Mączki miało bardzo trudny wybór. Podczas długiej narady na scenie tańczyli i śpiewali wszyscy, którzy tego pragnęli.

To był prawdziwy festiwal radosnych serc, który wygrali wszyscy, nie tylko ci, którzy odeszli z nagrodami w objęciach. 

MOK Olkusz

Kabaretowe pożegnanie lata

9 września, w słoneczną sobotę, na olkuskim Rynku żegnaliśmy lato. Imprezę zorganizowali: Burmistrz Miasta i Gminy Olkusz Roman Piaśnik i Miejski Ośrodek Kultury w Olkuszu. Pożegnanie połączone było z akcją edukacyjną EKOlkusz, w ramach której można było się dowiedzieć wszystkiego o apiterapii, pszczołach, miodzie, wosku, pyłku pszczelim, a także kupić różne rodzaje miodu czy przepiękne woskowe świece. „Be like bee” – zachęcała duża, łagodna pszczoła. Jej mniejsze siostry co prawda nie przyleciały, ale trzmiel owszem, i z zainteresowaniem oglądał róże z wosku.

DSC 0096

Wiele osób skorzystało z fachowych porad studentów krakowskiej AGH, obsługujących mobilne laboratorium w busie OZE – Odnawialne Źródła Energii oraz obejrzało ekspozycję urządzeń grzewczych – ekologiczny kocioł wysokoenergetyczny płonął jasno, nie emitując szkodliwych substancji. Wszyscy czekamy niecierpliwie na to, żeby zimowe dni nie były spowite kłębami gęstego, cuchnącego dymu rujnującego nasze organizmy. Nad akcją EKOlkusz z ramienia Wydziału Ochrony Środowiska i Gospodarki Odpadami Komunalnymi czuwała Kinga Grela.

Marcin Wiercioch, Kierownik Działu Organizacji Imprez MOK w Olkuszu, powitał wszystkich w imieniu Beaty Soboń, Dyrektor MOK. Aż do późnego wieczoru zachęcał do wspólnej zabawy, która z upływem czasu rozkręcała się coraz bardziej aż do kulminacyjnego punktu z Formacją Chatelet.

Ale najpierw nadszedł moment, na który czekały wszystkie dzieci w wieku od 0 do 100. Z kanistrami płynu i własnej konstrukcji urządzeniami do puszczania baniek pojawił się Glutaminian Sodu – grupa teatralna MOK, która wciąż, w taki czy inny sposób, ubarwia nasze życie.

Wkrótce nad płytą Rynku fruwały, mieniąc się tęczowo, chmary baniek mydlanych. Były małe banieczki, duże bańki, bańki-giganty i coś na kształt tuneli bańkowych. Zużycie płynu wynosiło aż litr na minutę. Ten, kto akurat nie produkował baniek, patrzył się z zachwytem na ulotne piękno unoszące się wokół. Bańki były wszędzie, a towarzyszył im śmiech i uśmiechy. Nawet Roman Piaśnik, Burmistrz Miasta i Gminy Olkusz znalazł czas, żeby pomiędzy innymi obowiązkami zajrzeć na Rynek. Dał się nawet namówić na puszczanie baniek – szło mu całkiem nieźle...

Kiedy ostatnia bańka odfrunęła w błękitne niebo, na scenę wkroczył kabaret Straszny Galimatias, działający przy Centrum Kultury w Trzebini, i narobił strasznego galimatiasu... ale o to przecież chodziło.

Tłum na Rynku gęstniał, gęstniał też nastrój oczekiwania, aż... wyszli! Formacja Chatelet. Wszyscy bawili się wspaniale, od pierwszego do ostatniego wybuchu śmiechu. Wesołość zwiększało to, że sami artyści bawili się równie dobrze, momentami błyskotliwie improwizując. Wielką uciechę budziło omawianie zalet olkuskiego metra, które, wspólnie z publicznością, szybko i bez trudu zbudowali. Inspiracją było oszklone zejście do podziemi, które jakoś wpadło kabareciarzom w oko...  Metro, co prawda, składało się ze stacji końcowej i początkowej w jednym, ale i tak było lepsze od warszawskiego.

Z równym żalem pożegnaliśmy nocą Formację Chatelet i lato...

MOK Olkusz

Udane „Olkuskie krajobrazy"

Piękna słoneczna pogoda towarzyszyła uczestnikom akcji „Olkuskie krajobrazy”, jaka odbyła się w minioną niedzielę pod zamkiem w Rabsztynie. Akcja zorganizowana przez olkuski Urząd Miasta i Gminy we współpracy z MOK i MOSiR była częścią tegorocznych Europejskich Dni Dziedzictwa 2017, które odbywały się pod hasłem „Krajobraz dziedzictwa – dziedzictwo krajobrazu”.

ddk1

Na wszystkich, którzy tego dnia zawitali do Rabsztyna czekało wiele atrakcji. Od rana pod zamkiem działał Mobilny Punkt Informacji Turystycznej MSIT, gdzie można było zaopatrzyć się w bezpłatne ulotki, foldery i mapy, a także wziąć udział w quizie o historii i atrakcjach turystycznych Olkusza, w którym nagrodami były materiały promocyjne miasta i gminy Olkusz. Sporą atrakcją było także wybijanie pamiątkowych, olkuskich trojaków na przenośnej mennicy. Prawie 700 osób skorzystało z możliwości zwiedzenia zamku Rabsztyn i Chaty Kocjana za symboliczną złotówkę, w ramach przygotowanej przez olkuski MOK akcji „Zamek za złotówkę”.  Można było również zwiedzić zamek z przewodnikiem, który przybliżał jego historię oraz prace, jakie zostały wykonane na zamku. Odbył się także fotograficzny spacer „Zamkowe krajobrazy, czyli śladem dawnej ryciny i fotografii”, podczas którego można było skonfrontować obecny widok zamku, z tym utrwalonym na rycinach z XVIII i XIX wieku.

Najmłodsi turyści, którzy odwiedzili tego dnia zamek mogli wykazać się zdolnościami artystycznymi i pod okiem instruktorki olkuskiego MOK wziąć udział w plenerowych zajęciach plastycznych zatytułowanych „Namaluj swój zamek”. Dużą atrakcją była możliwość złożenia i puszczania latawców pod zamkiem. Latawce można było wypożyczyć na stoisku MOK.

Sporo atrakcji czekało na uczestników w Chacie Kocjana usytuowanej u podnóża rabsztyńskiego wzgórza. Wszyscy chętni mogli nauczyć się sztuki składnia kwiatów z bibuły pod kierunkiem pań – studentek Olkuskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku, jaki działa przy MOK. Przez cały dzień w Chacie Kocjana były prezentowane filmy: „Podolkuskie wizytówki”, „Antoni Kocjan – olkuszanin, który wygrał wojnę” oraz „Niemal zapomniana” o olkuskiej malarce Marii Płonowskiej.

Po południu odbyła się ilustrowana archiwalnymi fotografiami prelekcja „Zygmunt Novák (1897 – 1972) – twórca krakowskiej szkoły architektury krajobrazu. W 120 rocznicę urodzin.” Warto przypomnieć, że prof. Zygmunt Novák, właściciel dworu w Tarnawie (gmina Trzyciąż) był pomysłodawcą utworzenia Jurajskich Parków Krajobrazowych oraz jednym z inicjatorów powstania Ojcowskiego Parku Narodowego.

Atrakcją towarzyszącą Europejskim Dniom Dziedzictwa 2017 był XV Rodzinny Rajd po Olkuskich Szlakach Rowerowych zorganizowany przez olkuski MOSiR. Rajd rozpoczynał się w olkuskim „Silver Parku”, a przed jego rozpoczęciem uczestnicy mieli okazję zapoznać się z historią działających od XIX wieku na Pomorzanach kopalni „Ulisses” i „Józef”, a także zwiedzić skansen maszyn górniczych na terenie „Silver Parku”. Swoją wiedzą o historii górnictwa dzielił się Józef Niewdana, prezes stowarzyszenia „Szansa Białej Przemszy”. Potem uczestnicy rajdu przejechali do Rabsztyna, gdzie pod zamkiem czekał na nich poczęstunek.

Organizatorem akcji „Olkuskie krajobrazy” był Urząd Miasta i Gminy w Olkuszu, a partnerami Miejski Ośrodek Kultury w Olkuszu oraz Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Olkuszu. Nasze miasto, już po raz trzeci brało udział w tej ogólnopolskiej akcji. Za organizację ubiegłorocznej akcji „Skarby Bazyliki św. Andrzeja” Olkusz otrzymał wyróżnienie specjalne Narodowego Instytutu Dziedzictwa, który jest ogólnopolskim koordynatorem Europejskich Dni Dziedzictwa. Warto dodać, że Europejskie Dni Dziedzictwa to wspólna inicjatywa Rady Europy i Unii Europejskiej, która ma na celu promowanie zabytków. W akcji uczestniczą wszystkie państwa członkowskie Rady Europy.

 UMiG Olkusz

Drugi Olkuski Dzień Seniora, Pierwsze Olkuskie Senioralia

W niedzielę, 3 września, odbyły się bardzo uroczyście: Drugi Olkuski Dzień Seniora i Pierwsze Olkuskie Senioralia. Organizatorami byli: Gminna Rada Seniorów w Olkuszu i Roman Piaśnik, Burmistrz Miasta i Gminy Olkusz.

seniorki

W MOK – Centrum Kultury, podczas części sympozyjnej, gości przywitał serdecznie Ryszard Ryza, Przewodniczący Gminnej Rady Seniorów. „-Dziś jesteśmy młodzi!” – zadeklarował, a czas pokazał, że istotnie tak było.

W imieniu władz miasta uroczystość otworzyła wiceburmistrz Bożena Krok. Do czternastej trwały wykłady na tematy ważne dla zdrowia i bezpieczeństwa seniorów, i nie tylko seniorów, bo na kondycję w wieku dojrzałym pracujemy przez całe życie.  Można było również sprawdzić stan swojego zdrowia; zmierzyć wagę, ciśnienie czy ostrość słuchu.

Nie zabrakło części artystycznej, w której wszyscy oklaskiwali Międzypokoleniową grupę instrumentalno-wokalną pod kierownictwem Franciszka Dudka. Ważnym punktem programu było wręczenie wybranym przez komisję instytucjom wyróżnień w konkursie „Miejsca Przyjazne Seniorom”.  Wyróżnienia wręczał Roman Piaśnik, Burmistrz Miasta i Gminy Olkusz. Przedstawiciele odbierający tabliczki pamiątkowe ze wzruszeniem dziękowali, choć w paru słowach, a na koniec wspólnie pozowali do zdjęcia upamiętniającego tę wspaniałą inicjatywę.

Po wzruszającej mszy świętej na Rynek ruszył barwny korowód seniorów. Choć pogoda udowadniała, że w lecie też może zapanować listopad, na strojach pań kwitły wiosenne kwiaty, a od dobrego humoru i entuzjazmu świętujących temperatura podniosła się o kilka stopni.

Roman Piaśnik, Burmistrz Miasta i Gminy Olkusz, przekazał uroczyście seniorom klucz do miasta jako symbol szacunku dla nich. W zamian otrzymał obietnicę, że odzyska klucze i miasto w stanie nienaruszonym.

Studentki Uniwersytetu Trzeciego Wieku przy MOK w Olkuszu odśpiewały uroczyście Hymn Seniora. Dyrygowała, gościnnie, Grażyna Królewicz, która skomponowała muzykę do tego utworu.  Wspaniale śpiewał Chór Hejnał. Dyrygent, Jana Kućmierczyk, jest ubiegłorocznym laureatem Olkuskiej Nagrody Artystycznej za całokształt osiągnięć twórczych. Z zespołem muzycznym Hamak śpiewała lirycznie Maria Kordaszewska. Uosobienie wdzięku, Krystyna Wodecka oraz Stanisław Serafin z olkuskiego UTW dali niezapomniany pokaz tańca towarzyskiego.

Zespół UTW Atram Bugi fantastycznie pokazał, jak tańczyć zumbę. Studenci Uniwersytetu przedstawili również dwa skecze: „Sekretarki” i „Skecz angielski”, dając dowód dużego poczucia humoru, talentów aktorskich i zdumiewającego opanowania języka angielskiego na kursach organizowanych w ramach UTW. 

MOK Olkusz

Komu w drogę, temu... Glutaminian Sodu

Nasz wspaniały Glutaminian Sodu, amatorska grupa teatralna MOK, jak zwykle nie zawiódł. Może tylko skłamał odrobinę, bo twierdził, że będzie to podróż za jeden uśmiech, a w rzeczywistości od uśmiechów aż bolała twarz.

Glutaminian

"Bo było to jak podróż szalona po świecie,
Pełne przygód odjazdy w wszystkie świata częście..."*

I oto wystarczający opis happeningu Glutaminianu Sodu, który odbył się na olkuskim Rynku w piątek, 1 września. Przyjechali, zwiedzali, doświadczali, pytali o drogę, bawili się, nawiązywali znajomości, przyjmowali i dawali, brali udział i zachęcali do udziału.  Podróż po świecie czy podróż przez życie? Mindfulness.

Happening każdy z widzów przeżywał inaczej, interpretował inaczej, jedno było podobne - komentarze ("Świetni są", "Super!") i ta magia, która skłaniała wszystkich do podążania za nimi. Zauroczeni wędrowaliśmy wokół Rynku oglądając z zaciekawieniem nowe miejsca i skupiając się na bardziej interesujących obiektach. Niekoniecznie tych polecanych przez przewodniki.

Przeżyliśmy horror odczytywania mapy. Jak wiadomo, mapa ma coś wspólnego z obrazem abstrakcyjnym - nie wiadomo, w którą stronę ją odwrócić. Nie wspominając już o tym, że nigdy nie udaje jej się na powrót porządnie złożyć. Nigdy. Jeśli mapa zawodzi, najlepiej zapytać o drogę przechodniów. Kiedy wreszcie znajdziemy takiego, który nie jest przejazdem, opisuje nam drogę do celu w tak przystępny sposób, że już po drugim "kawałeczek i w lewo, nie, w prawo" czujemy się bardziej zagubieni, niż na początku. Łapiemy drugiego tubylca, który wskazuje nam kierunek odwrotny, i co gorsza, na skróty... Ale niezrażeni tym nadal zwiedzaliśmy. Dotykaliśmy, oglądali z bliska, zdobywali szczyty, pozowali do zdjęć. Zachwycaliśmy się, delektowali, obserwowali w rozmarzeniu...

Porwani nastrojem chwili tańczyliśmy - Wiedeń to był chyba... - walca.

Kiedy głód powalił nas na ziemię, rozpakowaliśmy skromne zapasy, jajka na twardo obowiązkowo, może obficie nie było, ale za to romantycznie, nawet z kwiatkiem w kubeczku. Spożyliśmy posiłek dzieląc się z innymi albo i nie, przyjmując z wdzięcznością poczęstunek, wreszcie, uprzątnąwszy ślady uczty, ruszyliśmy dalej.

W jednym z krajów trafiliśmy nawet na przemówienie do narodu, oklaskiwane z zachwytem. Polityk był wielki, lecz mównica za duża... W każdym razie oprócz proporcji wszystko grało.

Nocleg - typowy. Kiedy wiesz, że musisz wstać rano, obok albo piętro wyżej jakaś złośliwa bestia produkuje dźwięki, od których mózg się kurczy, a plomby ruszają w zębach. Jeśli nie uda się jej przekonać, żeby zajęła się hipnozą, a klątwy nie działają, konflikt gotowy. Każdy rozwiązuje go na swój sposób. Można wepchnąć skołataną głowę do walizki, kłócić się, zatkać uszy albo pogrążyć w medytacji...

Podróż była długa i pełna przygód, aż wreszcie nadszedł czas, żeby pożegnać się z nowymi przyjaciółmi. Bogatsi o mnóstwo wspaniałych doświadczeń i wspomnień wróciliśmy do domu. 

* Leopold Staff, Dzieciństwo

MOK Olkusz

Konferencja naukowa z okazji 100. rocznicy urodzin Kpt. Hardego

Wraz z organizatorami serdecznie zapraszamy na obchody 100. rocznicy urodzin Kapitana Gerarda Woźnicy ps. "Hardy". Już 15 września 2017r. o godz. 17:00 w Powiatowej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Olkuszu. Więcej o wydarzeniu znajdziecie na plakacie poniżej.

100. rocznica urodzin PLAKAT

Redakcja

III Filmowy Warsztat Edukacyjny

24 sierpnia, w czwartek, w Miejskim Ośrodku Kultury w Olkuszu odbył się III filmowy warsztat edukacyjny. Wszyscy zainteresowani mogli poszerzyć swoją wiedzę o efektywnym montażu filmów.  Wykład prowadził Grzegorz Pałka, zapalony "droniarz", twórca strony SilverSky, filmowiec i artysta, po prostu człowiek renesansu.

offa2

Wspomagał go chwilami Piotr Skrzynecki, również pasjonujący się tworzeniem filmów. Wykład, wygłoszony ze swadą,  humorem i prawdziwą pasją, zaznajomił słuchaczy z typami montażu, wykorzystaniem kadrowania jako środka do ukazania emocji, tworzenia atmosfery i ciekawego zaprezentowania miejsca, obiektu.

Dowiedzieliśmy się, że można montować pod muzykę albo nakładać dźwięk na istniejący już film, o zastosowaniu kontrastu, czyli przeplatających się opozycyjnych scen przy tej samej ścieżce dźwiękowej oraz przekształceniu, które wykorzystuje dwa wizualnie podobne ujęcia, aby ukazać przeskok w czasie - na przykład Indiana Jones nakładający kapelusz jako chłopiec, a ukazujący się po podniesieniu głowy jako dorosły mężczyzna. Całość wykładu była ilustrowana bogatym materiałem filmowym.

offa3

Uczestnicy brali aktywny udział w zajęciach dyskutując nad zaprezentowanymi filmami, chwaląc to, co dobre, proponując zmiany i uzasadniając swój punkt widzenia. Każdy z odbiorców ma swoją wizję, każdy dostrzega co innego i nie zawsze jest to zgodne z wizją i przesłaniem autora. I to właśnie czyni filmy, jak każde dzieło sztuki, tak interesującymi. Wszyscy chętnie dzielili się swoimi doświadczeniami i słuchali rad.

Specyfiką filmu jest to, że nie każde ujęcie da się powtórzyć, zwłaszcza, gdy filmujemy dronem - trzeba mieć plan, podążać za scenariuszem i głównym pomysłem. Ważne jest też, aby przy sortowaniu materiału zwracać uwagę na to, że nawet w tym uznanym za słaby może znaleźć się mistrzowskie ujęcie. Wykład zakończył się prezentacją darmowego, łatwego w obsłudze programu Blackmagic Design: DaVinci Resolve.

offa1

Zapraszamy na następny wykład 20 września, na którym będzie się można nauczyć prostych i efektownych sposobów nagrywania przy pomocy smartfonów, aparatów i kamer.

 

MOK Olkusz 

Gorenice ugościły mieszkańców podczas Dożynek Gminnych

Wspaniała atmosfera towarzyszyła Dożynkom Gminnym i Biesiadzie Integracyjnej w Gorenicach, na które zaprosili burmistrz Roman Piaśnik, Sołectwo Gorenice oraz Miejski Ośrodek Kultury w Olkuszu. Piękna pogoda i moc atrakcji, przygotowanych przez organizatorów i partnerów, zgromadziły na stadionie w Gorenicach tłum mieszkańców gminy Olkusz i zaproszonych gości, chętnych do wspólnej zabawy.

dozynki 2

Dbałość o tradycję, kultywowanie lokalnych obyczajów, pyszne miejscowe przysmaki oraz bardzo bogaty program kulturalny uczyniły minioną niedzielę niezapomnianą. Zgodnie z obyczajem, dożynki rozpoczęły się od Mszy św. dziękczynnej, odprawionej w kościele pw. św. Mikołaja w Gorenicach, skąd pod przewodnictwem Olkuskiej Reprezentacyjnej Orkiestry Dętej uczestnicy przeszli na miejsce wspólnego biesiadowania.

- Obchodzimy święto plonów, w czasie którego wszyscy dziękujemy Bogu za tegoroczne zbiory. Jest to także szczególna okazja dla mnie do podziękowania wszystkim trudniącym się pracą na roli za wysiłek nie tylko w czasie żniw, ale przez cały rok. Wiem, jak wiele sił wkładają Państwo w uprawę ziemi i ile wyrzeczeń potrzeba, aby zebrać obfite plony – mówił Roman Piaśnik, burmistrz Olkusza. - Z wdzięcznością i szacunkiem przyjmuję ten chleb upieczony ze świeżego zboża. Za chwilę wspólnie się nim podzielimy, przekazując sobie jednocześnie znak przyjaźni oraz troski o drugiego człowieka. Ja również pragnę podzielić się nim ze wszystkimi mieszkańcami Gorenic, całej gminy oraz przybyłymi gośćmi. Obiecuję nadal pracować tak, aby w naszej gminie tego chleba nikomu nie zabrakło - dodał.

Honor dzielenia dożynkowego chleba przypadł starostom dożynek – Mirosławie Godyń oraz Władysławowi Tylnickiemu, a także burmistrzowi Romanowi Piaśnikowi, posłance Lidii Gądek, sołtysowi Andrzejowi Chmielewskiemu, radnemu Jerzemu Kwaśniewskiemu oraz przewodniczącemu Rady Miejskiej w Olkuszu – Janowi Kucharzykowi.

Podczas dożynek nie mogło również zabraknąć tradycyjnych przyśpiewek, o które zadbały gospodynie z Gminy Olkusz. O część artystyczną zadbali również uczniowie ze Szkoły Podstawowej w Gorenicach, Olkuska Reprezentacyjna Orkiestra Dęta pod batutą Wiesława Drygały oraz Kabaret Jestem z Piekar Śląskich, który przygrywał również podczas zabawy tanecznej. Tego dnia mieszkańcy i goście mogli odwiedzić kilkanaście stanowisk partnerów imprezy, a dzieciaki chętnie spędzały czas na urządzeniach zabawowych.

W przygotowania do dożynek włączyła się cała społeczność Gorenic, czego wyrazem były również pięknie udekorowane posesje. Właściciele najpiękniejszych z nich zostali nagrodzeni w konkursie na najładniejszą zagrodę. Pierwsze miejsce zajął Mirosław Jańczyk, drugie Lucyna Czerniak, a trzecie miejsce ex aequo zdobyli Wanda Kordaszewska i Łukasz Kwaśniewski.

Komisja dokonała również oceny tradycyjnych wieńców dożynkowych. Najbardziej okazały wykonały gospodynie z Gorenic i zajęły pierwsze miejsce. Druga lokata przypadła gospodyniom z Zawady, trzecia – z Braciejówki, a czwarta – z Zedermana.

Częścią dożynek była Biesiada Integracyjna, której organizacja była możliwa dzięki realizacji  projektu wygranego w ramach Budżetu Obywatelskiego ze środków Gminy Olkusz. Wsparcia udzielili również sponsorzy: Plast-Met Automotive Systems, Moc-Art Produkcja Reklam, Piekarnia ze smakiem, Piekarnia z Osieka, Stacja Paliw Julian Kowalczyk, Uni-Druk Poligrafia, Intermag Sp. z o.o., Supron 1, ZRB Paciej, Hardkop Sp. z o.o., AVON w Olkuszu oraz Itlike.pl.

Patronat medialny objęli „Przegląd Olkuski” oraz Olkuszanin.pl.

UMiG Olkusz

Cracow Guitar Quartet w Olkuszu

12 sierpnia o 18.00 w MOK - Centrum Kultury przy ulicy Szpitalnej zgromadził się tłum melomanów. W ramach cyklu Koncertów kameralnych organizowanych przez Miejski Ośrodek Kultury zagrał tego dnia Cracow Guitar Quartet. To kolejny kwartet po smyczkowym i saksofonowym, którego olkuszanie mieli możliwość posłuchać.

cg2

W imieniu Dyrekcji Miejskiego Ośrodka Kultury zebranych powitała i zaprosiła na niezwykłe muzyczne przeżycia Joanna Mączka.  Miłosz Mączyński, Joanna Baran, Łukasz Dobrowolski i Mateusz Puter to związani z Krakowem artyści, od jedenastu lat odnoszący jako czołowy polski zespół gitarowy sukcesy w kraju i za granicą.  W 2009 roku otrzymał I nagrodę na XII Międzynarodowym Konkursie Gitarowym w Ile De Ré we Francji. W rok później ukazała się ich płyta From Ballet to Tango, która zyskała doskonałe recenzje w prasie muzycznej wielu krajów.

Cztery gitary klasyczne i magia muzyki - słuchacze odbyli pełną wzruszeń podróż przez epoki, gatunki muzyczne i świat. Wprowadzenie przed każdym cyklem utworów uruchamiało wyobraźnię i pozwalało głębiej przeżywać piękno muzyki. Od tańców dworskich Michaela Praetoriusa przez utwory Luigiego Boccheriniego oraz Leo Brouwera, współczesnego kompozytora pochodzącego z Kuby, po Modesta Musorgskiego i Tańce Brazylijskie Celso Machado.   

cg3

Dzięki Brouwerowi spacerowaliśmy w deszczu i burzy, a z Musorgskim i Rimskim-Korsakowem spędziliśmy noc na Łysej Górze, na sabacie czarownic, w towarzystwie piekielnych duchów. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło...Zachwyceni słuchacze owacjami na stojąco wyprosili bis. Entuzjastycznie bił brawo również najmłodszy meloman, dwuletni Antek. Po zakończonym koncercie można było porozmawiać z muzykami i kupić ich płytę, aby i w domu odtworzyć ten niezwykły klimat.

 

MOK Olkusz 

Noc z duchami 2017

Nie byliście? Żałujcie. Noc z duchami na zamku w Rabsztynie, czyli rodzinny biwak pod gwiazdami to prawdziwa gwiazda tego lata. Przez kilka dni trwały przygotowania – pracownicy Miejskiego Ośrodka Kultury w Olkuszu starali się, żeby wszystko było zapięte na ostatni guzik, gdy przybędą pierwsi goście. Od piętnastej w piątek, 11 sierpnia, na polu biwakowym u podnóża zamku zaczęły pojawiać się kolorowe namioty. Całe rodziny przyjechały skuszone perspektywą świetnej zabawy z dreszczykiem.

nd10

Zorganizowana po raz pierwszy przez Miejski Ośrodek Kultury i Komendę Hufca ZHP w Olkuszu Noc z duchami zapoczątkowała coroczny cykl fantastycznych imprez. Niezwykle upalne popołudnie łagodził lekki wietrzyk, zamek pysznił się w całej krasie, flaga na murach powiewała, a harcerze zaczęli znosić gałęzie na ognisko. W tym czasie część dzieci przeżywała przygodę gry terenowej Ghostbasters - pogromcy duchów. Harcerze zadbali o to, aby była ekscytująca i tematycznie powiązana z rabsztyńskim zamkiem.         

Wkrótce ognisko było gotowe do podpalenia. Anna Gęgotek - Komendantka Hufca ZHP oraz Beata Soboń, Dyrektor olkuskiego MOK powitały zebranych układających się wygodnie, dużym kręgiem wokół paleniska. A potem już - jedną zapałką! Tak właśnie prawdziwi harcerze zapalają ognisko, i tak zrobiły to: Anna Gęgotek, Beata Soboń i Grażyna Praszelik-Kocjan, a wszyscy pozostali czarowali ogień, żeby nie zgasł.          

Watra zapłonęła triumfalnie, wiatr rozrzucał tańczące iskry i było tak, jak w piosence "Płonie ognisko i szumią knieje...". Przystojny druh grał na gitarze, wszyscy przyłączyli się do śpiewu, a potem do zabawy przy ognisku. Ruch zaostrzył apetyty, nadeszła pora na pieczone kiełbaski. Zapach niepowtarzalnej kolacji zdominował wszystkie inne, rozmowy i śmiech zagłuszały apetyczne skwierczenie, a potem wszyscy jedli ze smakiem, zastanawiając się, co to za kiełbasa, taka pyszna... A to kiełbasa ufundowana przez pana Apolinarego Ćwięczka, któremu serdecznie dziękujemy, i przyprawiona magią, którą wnieśli wszyscy uczestnicy tego spotkania.

Kiedy noc już zapadła, a zamek unosił się w ciemności ubarwiony bajecznymi światłami, rozpoczęła się projekcja filmu. Na ogromnym ekranie pojawił się niezwyciężony Pan Samochodzik i na godzinę przykuł uwagę większości uczestników. Kilka osób pozostało przy ognisku, gawędząc i podsycając ogień.  Grały świerszcze, ogromny, pomarańczowy księżyc zerkał z góry i pachniały gorzkawo liście topoli, zwiastując nadchodzącą jesień.

Tymczasem duchy zaczęły się niecierpliwić. Jeden na chwilę pojawił się przed oglądającymi film... Na nocne zwiedzanie zamku wyruszyli wszyscy. Już na dziedzińcu powiało grozą. Kat w czerwonym kapturze przyjaźnie poklepywał swój topór. Bacznie lustrował gości, jakby wybierał... O tym, że wcześniej nie próżnował, świadczyła odcięta kobieca głowa, poniewierająca się w koszu pod murem. W głowie najwyraźniej tliło się jeszcze życie, bo drwiąco umniejszała zbrodnicze zasługi, którymi przechwalał się kat.

Wystarczyło podnieść głowę do góry, aby zobaczyć piękną zjawę, odzianą w powiewną, połyskliwą białą szatę wdzięcznymi falami spływającą po murze. Kiedy zwiedzający dotarli do właściwej komnaty, wszystko stało się nierzeczywiste i bezcielesne. Duch starościanki, śmiertelnie blady w upiornym świetle, opowiedział historię swojego tragicznego, krótkiego życia. Potem było już tylko gorzej. Pokryci gęsią skórką, ze zjeżonymi ze strachu włosami, goście wędrowali coraz wyżej. Nawet na schodach straszyło. Z góry dobiegały rozpaczliwe krzyki i złowieszcze wybuchy śmiechu.

Po duchu królewny i błaźnie na wieczność uwięzionym w młodzieńczym ciele z trądzikiem i mutacją, parę osób zrezygnowało. Odważniejsi przebrnęli przez królestwo pięknej w swoim okropieństwie wiedźmy i zaintrygowani spoglądali na schodzących z góry pierwszych zwiedzających, którzy wzrok mieli błędny, twarze lekko zielonkawe, a mamrotali do siebie "kręci się, czy się nie kręci?"Dopiero po wyjściu na szczyt baszty, pod niebem hojnie usianym gwiazdami, zrozumieli i nie zrozumieli

Tam, przy teleskopie, powiewając płachtami tajemniczych obliczeń, miotał się osiemsetletni młodzieniec, duch maga, astronoma, usiłując dociec w swoim uczonym umyśle, czy kręci się, czy też nie kręci... Ziemia wokół Słońca, Słońce wokół Ziemi, Ziemia wokół Księżyca i wszystko inne wokół siebie... Toczył wokół oszalałym wzrokiem, z jego rozwichrzonych włosów sypały się błękitne iskry, i wreszcie wszyscy zaczęli zgadzać się z nim, że za wszystkie te perturbacje odpowiada efekt ćmy...         

I cóż mamrotali do siebie, schodząc? "Kręci się, czy się nie kręci?..."Ktoś nam próbował wmówić, że za obecność tych wszystkich duchów odpowiada niezastąpiona grupa teatralna Glutaminian Sodu. Ale cośmy widzieli, tośmy widzieli...Wstrząśnięci biwakowicze udali się na nocny odpoczynek, niby bezpieczni pod opieką panów z ochrony, ale jednak pełni obaw przed nocnymi koszmarami.   

I kto się odważy wziąć udział w Nocy z duchami w przyszłym roku? No kto?

MOK Olkusz