na strone telefony poziom

 

4 miliony na remonty budynków szkół

Powiat Olkuski otrzymał blisko 4 mln. zł dotacji z przeznaczeniem na kompleksową termomodernizację oraz wymianę instalacji elektrycznej na energooszczędną w budynkach użyteczności publicznej. Pieniądze pochodzą z funduszów Unii Europejskiej.

szkoły

Stosowną uchwałę w sprawie przyznania finansowania podjął 29 sierpnia 2017 roku Zarząd Województwa Małopolskiego. Pieniądze pochodzą z Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014 — 2020.

Znacząca dotacja w wysokości dokładnie 3 983 931,39 zł sfinansuje część projektu wycenionego na blisko 6,8 mln zł. Całość środków posłuży do przeprowadzenia gruntownej termomodernizacji trzech obiektów: budynku Liceum Ogólnokształcącego nr 1 oraz Zespołu Szkół nr 3 – popularnego „Ekonomika” oraz Zespołu Szkół nr 4, tzw. „Budowlanki”.

Jerzy Nagawiecki

Śmieci wywieziemy, pieniądze odzyskamy!

Choć Starosta Olkuski Paweł Piasny był nieobecny 6 września br. na spotkaniu w Domu Kultury „Papiernik” w sprawie góry śmieci zalegającej w Kluczach-Osadzie, to udzielił „Serwisowi Jurajskiemu” stosownego komentarza. Zapowiedź wywózki rokuje pozytywnie.

Klucze Ĺmieci niedziela 6 sierpnia

Panie starosto jak długo jeszcze w Kluczach-Osadzie zalegać będą góry śmieci?

- Jestem zdeterminowany, aby jak najszybciej nagromadzone śmieci w Kluczach-Osadzie uprzątnąć i zutylizować. Angażuje się w tę sprawę osobiście, to problem ambicjonalny.

Kiedy rozpocznie się operacja wywozu śmieci?

- Za kilka tygodni. Po zakończeniu trwających procedur administracyjnych niezwłocznie przystąpimy do wywózki. Chciałem to zrobić szybciej. Wystąpiłem do prokuratora prowadzącego „postepowanie w sprawie” o wydanie nakazu wywozu śmieci z uwagi na zagrożenie epidemiologiczne i skażenie środowiska. Niestety prokuratura wstrzymała się od decyzji egzekucyjnej.

Jak długo potrwa likwidacja składowiska odpadów?

- Mam nadzieję, że z wywózką uporamy się w tydzień, może w 10 dni.

Władze Powiatu Olkuskiego mogły wcześniej zlikwidować śmieciowisko – tak stwierdzili uczestnicy spotkania, które miało miejsce w Domu Kultury "Papiernik", 6 września br., zarówno wójt Norbert Bień, jak i posłanki: Lidia Gądek i Agnieszka Ścigaj stwierdzili, że wobec bezczynności pozwanych przedsiębiorców należało zastosować bezzwłocznie wykonanie zastępcze, czyli usunięcie odpadów i skutków działalności firm gromadzących odpady.

- Jeśli padły takie stwierdzenia to są one dowodem na niekompetencję wymienionych osób.

Ile będzie kosztować wywóz śmieci?

- Na powyższe pytania odpowie postepowanie przetargowe, które zostanie ogłoszone z chwilą zakończenia procedur administracyjnych. Dowiemy się wówczas, na które wysypisko trafią odpady. Chciałbym równocześnie zaznaczyć, że Powiat usunie tylko te odpady, które zalegają na terenie objętym decyzją starosty, zezwalającą na ich zbieranie. Ich usunięcie z pozostałych miejsc, położonych obok, odpowiadają władze gminy Klucze. Wystąpiłem do wójta z wnioskiem o współdziałanie w tej kwestii.

W jaki sposób Powiat Olkuski sfinansuje operację usunięcia śmieci?

- Znajdziemy środki w budżecie Powiatu.

Kosztem?

- …wydatków na inne cele. Dziś nie sposób precyzyjnie odpowiedzieć jakich.

To pieniądze stracone. Gromadzące odpady w Kluczach-Osadzie podmioty: „MARTEX”, „INOX-TECH” i „SELENYA” posiadają kapitał założycielski na poziomie ledwie kilku, kilkunastu tysięcy złotych oraz – jak słyszałem podczas wspomnianego spotkania w Domu Kultury Kluczach – spore długi hipoteczne. Toteż za wywózkę śmieci zapłaci samorząd, czyli mieszkańcy powiatu olkuskiego.  

- Władze Powiatu zrobią wszystko, aby pieniądze wydane na proces utylizacji odpadów odzyskać. Deklaruję, że wyegzekwujemy należności. Kodeks spółek handlowych nakłada osobistą i solidarną odpowiedzialność członków zarządu za zobowiązania spółki. Oznacza to, iż odpowiadają oni swoim majątkiem prywatnym za całość zobowiązań spółki, za cały dług.

Dziękuje za rozmowę.

Jerzy Nagawiecki

Klucze-Osada tonie w śmieciach

Kiedy skończy się horror mieszkańców?

Śmieciowa epopeja w Kluczach-Osadzie trwa w najlepsze. Dłuży się niczym… szołochowski „Cichy Don”. Nikt rozsądny nie ma wątpliwości, że zgromadzone przez spółki „MARTEX”, „INOX-TECH” i „SELENYA” góry śmieci powstały z naruszeniem warunków zezwoleń wydanych przez starostwo olkuskie na działalność związaną z odpadami. Obecnie toczy się ponadto postępowanie egzekucyjne Starosty Olkuskiego, który po cofnięciu wydanych wcześniej zezwoleń na działalność związaną z odpadami (w związku z rażącymi naruszeniami warunków decyzji), nakazał wywózkę zgromadzonych odpadów do 31 sierpnia br., i dodatkowo nałożył grzywnę na właściciela firmy „MARTEX” odpowiedzialnej za ten stan rzeczy.

Klucze Osada

Jednak wszystkie decyzje, grzywny, nakazy są niczym papierowy tygrys. Śmieciowe spółki wkroczyły na administracyjną drogę odwoławczą i wykorzystują wszelkie możliwe procedury, aby proces przeciągnąć. Wszelkie nawoływania na rychłe uprzątniecie terenu nie robią na nich jakiegokolwiek wrażenia. Toteż, czekamy i czekamy…

Zdesperowani

Zwłoka oburza mieszkańców Klucz-Osady. Od półtora roku, daty pierwszej interwencji u wójta Klucz, żyją w sąsiedztwie śmierdzącego śmieciowiska, królestwa szczurów, much, insektów. Owa góra śmieci niesie zagrożenie pożarowe, epidemiologiczne i ekologiczne. Ponadto bezpośrednio wpływa na życie ok. 250 ludzi zamieszkałych w pobliżu, degraduje ich majątek, obniża jego wartość. Owo wysypisko posiada również niekorzystny wpływ na nowoczesną spółkę VelvetCARE.pl i jej 400 pracowników.

Spowodowane przez nagromadzone odpady zagrożenie zdrowia i życia ludzi oraz środowiska naturalnego bada prokuratura powiadomiona m.in. przez: wójta Gminy Klucze. Starostę olkuskiego, Państwowego Inspektora Sanitarnego w Olkuszu, Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Krakowie.   

Na 6 września br. do Domu Kultury "Papiernik" w Kluczach, władze gminy zwołały kolejne spotkanie w sprawie składowiska odpadów na terenie po byłym zakładzie papierniczym w Kluczach – Osadzie. Za stołem prezydialnym usiedli: wójt Norbert Bień, zastępca Małopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska Ryszard Listwan, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Olkuszu Agata Knapik oraz Lidia Gądek i Agnieszka Ścigaj – posłanki na Sejm RP. Na widowni zgromadziło się ponad setka osób zmęczonych uciążliwościami śmieciowiska i brakiem stosownej do zagrożeń reakcji władz samorządowych. Najbardziej wyczekiwano na starostę Pawła Piasnego. Na próżno.

Powinien tu być

Pan Starosta powinien tu być! - wykrzyczał Sebastian Sierka, reprezentant społeczności Klucz-Osady. -  „My nie mamy narzędzi do rozwiązania tego problemu. Tutaj skutecznym i szybkim sposobem byłoby otwarcie furtki przez prokuratora i załatwienie sprawy drogą sądową”.

Sebastian Sierka przypomniał następnie, że już w ubiegłym roku mieszkańcy zwracali się o przeprowadzenie kontroli firm prowadzących zbieranie odpadów, o likwidacje tego procederu. Wówczas kontrola, przeprowadzona przedstawiciele starostwa na zlecenie WIOŚ, nie stwierdziła nieprawidłowości. To dziwne, gdyż ludzie postronni dostrzegali ekologiczną bombę gołym okiem.

Pod adresem starosty olkuskiego zgłaszał kolejne zastrzeżenia. Pytał retorycznie: co jeszcze musi się stać, aby władze podjęty się skutecznego rozwiązania problemu? Wnosił o niezwłocznie wszczęcie wszelkich dostępnych procedur, celem likwidacji wysypiska poprzez wywóz zalegających śmieci.

Groźba epidemii i pożaru

Obawiamy się epidemii i pożaru! - mówił z kolei wójt Bień.  „Ponadto stan budynków, które są wypełnione śmieciami, budzi niepokój. Istnieje obawa o katastrofę budowlaną – dodał włodarz Klucz. Wójt informował ponadto o spotkaniu, 30 sierpnia, z wojewodą małopolskim w sprawie zalegających odpadów, podczas którego wnioskował o skoordynowanie działań wszystkich służb i inspekcji celem wypracowania rozwiązań przyśpieszających wykonanie zastępcze, a tym samym usunięcie źródła zagrożenia.

Norbert Bień wspomniał także o dobrej współpracy z Powiatowym Inspektorem Sanitarnym w Olkuszu, o zarządzonej dezynfekcji i deratyzacji mieszkań i domów w Kluczach-Osadzie. Zabiegi te były przeprowadzane kilkakrotnie, dzięki czemu udało się skutecznie zmniejszyć zagrożenie. Na koniec wójt poinformował również o pracach nad punktową zmianą Planu Zagospodarowania Przestrzennego w Kluczach-Osadzie, które zapobiegną w przyszłości zaistnieć równie groźnej sytuacji ekologicznej.

Bezradność państwa

Opuszczając „Dom Kultury” w Kluczach miałem poczucie bezradności instytucji państwa wobec śmieciowego procederu. Zachodziłem w głowę, jak to możliwe, że trzy niewielkie spółki zbierające odpady, zainstalowane w Kluczach Osadzie, potrafią bezczelnie wodzić za nos władze gminy, powiatu, inspekcję sanitarną, WIOŚ, prokuraturę, służby i straż pożarną. Podzielam stanowisko posłanki Lidii Gądek jednoznacznie wskazującej na nierychliwość władz powiatu, uważającej, że wykonanie zastępcze, czytaj: wywiezienie góry śmieci, należało zrobić z chwilą cofnięcia decyzji na gromadzenie odpadów, gdyż czekanie na zakończenie procedur administracyjnych to, w tej konkretnej sytuacji, zbędna strata czasu a równocześnie niepotrzebne przedłużenie zagrożenia ekologicznego oraz epidemiologicznego w Kluczach Osadzie.

Jerzy Nagawiecki

Od stycznia nowe stawki za odbiór śmieci

Od 1 stycznia 2018 roku mieszkańców Gminy Olkusz czeka zmiana opłaty za śmieci. Jest to pierwsza od 4 lat, a więc od początku funkcjonowania nowych zasad gospodarki odpadami, podwyżka opłat. Dotychczas wynosiła ona 7 zł w przypadku odpadów segregowanych i 14 zł niesegregowanych. Od nowego roku będzie to odpowiednio 9,50 zł i 16,50 zł. We wtorek radni miejscy podjęli uchwałę, na mocy której ustalono wysokość opłaty. Podwyżka związana jest przede wszystkim z rosnącymi kosztami odbioru odpadów przez firmy zewnętrzne. Te z kolei tłumaczone są znacznym wzrostem ilości odpadów produkowanych przez mieszkańców, wzrostem kosztów osobowych, wysoką opłatą środowiskową i innymi opłatami, na przykład OC.

grafika śmieci 3

W porównaniu do 2013 roku ponoszone przez Gminę Olkusz koszty odbioru, transportu i zagospodarowania odpadów komunalnych wzrosły aż o 64%, a koszty prowadzenia Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych o 42%! Dzięki oszczędnościom administracyjnym, opłaty pobierane od mieszkańców wzrosną dużo mniej. 

Zgodnie z prawem, system gospodarki odpadami komunalnymi w gminie musi się samofinansować, co w praktyce oznacza, że wydatki związane z wywozem śmieci muszą być pokryte wyłącznie z opłat od mieszkańców. Gmina nie może dopłacać do systemu, przykładowo przesuwając środki z innych zadań, ani wydawać pieniędzy z opłat mieszkańców na cele inne niż śmieci. Pomimo tego, że od wprowadzenia nowej gospodarki odpadami koszty znacznie wzrosły, gminie udawało się jak dotąd uniknąć podwyżek, między innymi redukując koszty administracyjne. Sytuacja diametralnie zmieniła się w tym roku – najniższa oferta z pierwszego przetargu na odbiór śmieci była o niemal 2 mln wyższa niż środki, jakie gmina mogła przeznaczyć na ten cel. Ponowny przetarg zakończył się nieco korzystniej, ale różnica między planowanymi dochodami z wpłat od mieszkańców a szacowanymi kosztami to ponad 1,16 mln zł w skali roku.

- Od 2013 roku mieszkańcy Gminy Olkusz jako nieliczni w całym rejonie nie mieli podwyżki opłat za śmieci. Pomimo tego, że koszty ciągle rosły, udawało nam się utrzymać opłaty na pierwotnym poziomie i jednocześnie podnosić jakość usług, choćby zwiększając częstotliwość odbioru odpadów segregowanych i niesegregowanych. Wyniki przetargu na odbiór odpadów nie pozostawiły nam żadnego wyboru – komentuje Roman Piaśnik, burmistrz Olkusza.

Pomimo planowanej podwyżki, opłata za śmieci w Gminie Olkusz jest jedną z najniższych w miastach regionu, które mają podobne uwarunkowania pod względem gospodarki odpadami komunalnymi. Daleko im również do wynikającej z przepisów opłaty maksymalnej na poziomie 29,50 zł miesięcznie na mieszkańca.

- Zmiana wysokości opłat nie wiąże się z koniecznością składania nowych deklaracji. Do każdego domu wyślemy informację o nowych stawkach i od 1 stycznia mieszkańcy będą zobowiązani uiszczać opłaty za śmieci z uwzględnieniem nowych stawek – tłumaczy Łukasz Rychlewski, Naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska i Gospodarki Odpadami Komunalnymi. 

Obecnie ok. 89% wszystkich kosztów stanowi odbiór i transport śmieci oraz funkcjonowanie Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów, gdzie mieszkańcy mogą bezpłatnie oddawać odpady wielkogabarytowe, elektroniczne, czy też gruz i odpady po remontach.

Warto dodać, że większość opłat, na które ma wpływ Gmina Olkusz, uległo w ostatnim czasie obniżeniu, jak choćby ceny biletów na komunikację zbiorową, czy też ceny wody i ścieków. Wzrost opłaty za śmieci jest wyjątkiem, ponieważ gmina nie ma na nie bezpośredniego wpływu. 

UMiG Olkusz

Nauczyciele: Szkoła jest nasza!

Dotychczas był nauczyciel stażysta, kontraktowy, mianowany i dyplomowany. Wrześniowa reforma edukacji tworzy nowy zawód: nauczyciel objazdowy. W tej kategorii znajda się wszyscy ci belfrzy, którzy będą edukacyjną posługę wypełniać w różnych, nierzadko oddalonych o kilka kilometrów placówkach. Dotyczy to głównie nauczycieli fizyki, biologii, geografii – przedmiotów okrojonych w nowym programie nauczania. To tylko jeden ze skutków zmian „dobrej zmiany”. O tych i innych problemach zatrudnieniowych, dotyczących nauczycieli ziemi olkuskiej, informują członkowie Związku Nauczycielstwa Polskiego w Olkuszu. Stawiają pytania: kto pokryje koszty przemieszczania się pedagogów między szkołami oraz ubezpieczenia? Konkretne odpowiedzi wciąż nie nadchodzą.

szkółóka

Tekst prasowy traktujący o edukacji, zamieszony w okolicach 1 września winien mieć tytuł „Witaj szkoło!” i nieść optymistyczny przekaz. Obecnie niepodobna jednak pisać jak zwykle. Bowiem rok szkolny 2017/2018 początkuje gigantyczny, antyrozwojowy eksperyment, cofający wskazówki edukacyjnego zegara o kilkanaście lat. Stracą na nim uczniowie, rodzice, nauczyciele i samorządy. Kto zyska? – tego nie wie nikt!

W związku z zaistniałą sytuacją nauczyciele tegoroczny rok szkolny rozpoczęli od protestu. Przynajmniej niektórzy. W poniedziałek, 4 września br., ZNP zorganizował wielką pikietę przed Ministerstwem Edukacji Narodowej. Hasłem akcji protestacyjnej - "Szkoła jest nasza". Pedagodzy w ten sposób zamanifestowali swój sprzeciw wobec wchodzącej w życie reformy i równocześnie wyrazili żal w związku z odrzuceniem obywatelskiego wniosku o referendum w tej sprawie.

Długa lista pominiętych!

Organizacyjne tsunami to niejedyny skutek reformatorskich zapędów. Równie źle wygląda podstawa programowa, czyli to czego się będą uczyły nasze dzieci. „Z polskiego - napisali specjaliści na łamach „oko.press” - znika niepokojący "Król Edyp", mitologiczny Schulz, symboliczny Conrad, boleśnie groteskowy Don Kichote, teksty z tajemnicą w środku. Wraz z Witkiewiczem, czy Bułhakowem znika absurd i ciemna ironia. Zamiast tego masa staroci z Polską chrześcijańską w roli głównej. Nie ma Kapuścińskiego, reportażu, filmu. W nowej podstawie programowej do języka polskiego dla szkół ponadgimnazjalnych Schulz, Iwaszkiewicz, Conrad, Bułhakow, Nałkowska – autorzy pominięci lub przerzuceni do tzw. lektur uzupełniających – ustępują miejsca tekstom archaicznym, moralizatorskim, patriotycznym”.

Równie krytycznie do nowej podstawy programowej dla liceów ogólnokształcących i techników odniósł się Zarząd Główny ZNP. W wydanej 17 sierpnia br. opinii zaadresowanej do Ministerstwa Edukacji Narodowej czytamy, że rzeczony „dokument - tak w ogólności, jak i w zakresie zaprezentowanych rozwiązań szczegółowych dotyczących poszczególnych przedmiotów - budzi poważne wątpliwości nauczycieli praktyków oraz ekspertów dydaktyki szkolnej jako nieprzemyślany i niespójny, a także nienowoczesny i niedostosowany do potrzeb uczniów i współczesnych wyzwań edukacyjnych. Podstawa programowa została nadmiernie rozbudowana w zapisy o charakterze postulatywnym. Zapisy te określają nie tylko ogólne cele edukacyjne, ale także, a może przede wszystkim, konstruują ideologiczną wizję szkoły i jej zadań. (…)

Daleko od standardów edukacji

Dalej specjaliści ZNP napisali, iż: „Realizacja założeń podstawy programowej języka polskiego w zaproponowanym dla zakresu podstawowego wymiarze godzin nie jest możliwa. Proponowany w podstawie zestaw lektur jest zbyt obszerny, a proporcja utworów dawnych w stosunku do współczesnych jest nieodpowiednia. (…) Należy rozważyć zmniejszenie liczby lektur z epok wcześniejszych, a zwiększyć z okresu XX i XXI wieku. (…) Wśród kształtowanych w ramach przedmiotu wartości uniwersalnych i narodowych brak istotnych dla rozwoju społecznego i moralnego wartości, takich jak równość i tolerancja.”

Dostało się także historii, za brak obiektywizmu. Proponowane treści „nie gwarantują – zdaniem ZNP - że w omawianiu zagadnień historycznych nauczyciele i uczniowie dokonywać będą ocen zdarzeń i faktów wolnych od uproszczeń i tendencyjności. W szczególności dotyczy to ujęcia w podstawie czasów III Rzeczpospolitej - jako okresu zdominowanego - według autorów projektu - samymi niepowodzeniami. (…) Negatywnie ocenić należy wytoczenie z edukacji historycznej w zakresie podstawowym niektórych istotnych zagadnień historycznych, takich jak np. kontrreformacja, powstanie Komisji Edukacji Narodowej, sprawa chłopska i dowództwo w powstaniu listopadowym, wszystkie wybitne postacie I i II Rzeczpospolitej.

W konkluzji opinii ZNP napisano ponadto, że „przedłożona do zaopiniowania podstawa programowa kształcenia ogólnego nie spełnia wymogów dokumentu we właściwy sposób modelującego procesy edukacyjno-wychowawcze we współczesnej szkole, jest niezgodna ze współczesnymi standardami programowania kształcenia i jako taka (bez wprowadzenia istotnych zmian) nie powinna być stosowana w szkołach polskiego systemu oświaty.”

Trzeba robić swoje

Pozostawiamy na boku organizacyjne zamieszanie i programową mizerie i z okazji nowego roku szkolnego składamy najlepsze życzenia nauczycielom, uczniom i ich rodzicom. Życzymy sukcesów w przekazywaniu oraz zdobywaniu obiektywnej wiedzy i równocześnie zatrzymania ideologicznych treści przed szkolnymi bramami. I pamiętajmy, że szkoła musi być nasza!

Jerzy Nagawiecki

Nareszcie rusza budowa obwodnicy

Pierwszy etap budowy obwodnicy Wolbromia - od ul. Miechowskiej do ul. Skalskiej - będzie gotowy jesienią przyszłego roku. 23 sierpnia br., w UMiG w Wolbromiu, burmistrz Adam Zielnik, wspólnie z marszałkiem Województwa małopolskiego Jackiem Krupą oraz wicemarszałkiem Wojciechem Kozakiem podpisał umowę na budowę drugiego odcinka obwodnicy miasta, który połączy ul. Brzozowską i Skalską z przedstawicielem firmy Strabag Adamem Nawrockim.

Wolbrom obwodnica

Wartość robót odcinka od ul. Miechowskiej do ul. Brzozowskiej kosztować będzie blisko 6,5 mln zł, z kolei budowę odcinka od ul. Brzozowskiej do Skalskiej wyceniono na ponad 15 mln zł. Obie inwestycje są realizowane przy 85 proc. udziale środków unijnych.

Zgodnie z projektem, powstający odcinek drogi będzie miał jezdnię dwupasmową o szerokości 7 m i 4 ronda (ul. Miechowska, ul. Brzozowska, ul. Łukasińskiego oraz ul. Skalska). W celu zapewnienia bezpieczeństwa wykonane będą chodniki, pobocza i lewoskręty na skrzyżowaniach. Trasa zostanie oświetlona oszczędnymi lampami LED. W projekcie uwzględniono również montaż ekranów akustycznych oraz budowę systemu odwadniającego drogę.

Gmina Wolbrom wspiera realizację inwestycji, zarówno jeśli chodzi o pokrycie części kosztów wykonania dokumentacji projektowej, kwestie związane z wykupem gruntów oraz finansowania pewnych elementów infrastruktury (m.in. ekrany akustyczne), ale także odpowiada za uzyskanie decyzji środowiskowych i zapewnienie sprawnego przebiegu zarówno etapu planistycznego, jak i wykonawczego. W skali całej obwodnicy wydatki z budżet gminy wyniosą ok. 2-3 mln zł.

Realizacja trzech odcinków południowej obwodnicy Wolbromia pozwoli odciążyć centrum miasta od ruchu tranzytowego wschód-zachód, a to on jest głównie odpowiedzialny za korki, zanieczyszczenie powietrza i hałas.

Jerzy Nagawiecki

Nowy rok szkolny, nowe perspektywy

Uczniowie z gminy Olkusz rozpoczęli uroczyście nowy rok szkolny. Podobnie jak w całym kraju, w olkuskich szkołach zostały zorganizowane uroczyste akademie. W tym roku gospodarzem miejsko-gminnej inauguracji roku szkolnego 2017/2018 była Szkoła Podstawowa Nr 3 w Olkuszu. Przy okazji tej uroczystości został oficjalnie otwarty nowoczesny kompleks boisk sportowych.

rozpoczecie roku szkolnego 7

Jak to bywa od pokoleń, dla jednych powrót do szkoły jest powodem do radości ze spotkań z przyjaciółmi i nowych wyzwań, a dla innych oznacza koniec wakacyjnej laby. Dla pierwszoklasistów z kolei wiąże się z koniecznością stawienia czoła nowym obowiązkom. Ten rok szkolny dla wszystkich oznacza zmiany związane z reformą oświaty, do których przygotowywano się od wielu miesięcy.

- Również dla nas – władz miasta, urzędników i dyrektorów będzie to rok w pewnym sensie trudny, ponieważ musieliśmy dokonać wielu zmian organizacyjnych związanych z reformą szkolnictwa. Dołożyliśmy wszelkich starań, abyście mogli uczyć się w bardzo dobrych warunkach. Przy okazji dzisiejszej uroczystości pragnę przywołać słowa Stanisława Konarskiego, wielkiego prekursora oświaty: „Nauka może być przyjemnością, gdy połączymy ją z zabawą i ciekawością”. Życzę zatem, aby te słowa spełniły się wszystkim. Dyrekcji i gronu pedagogicznemu życzę wytrwałości i przyjemności z przekazywanej wychowankom wiedzy. Rodzicom – jak najmniej zmartwień i kłopotów. A Wam, drodzy uczniowie, samych sukcesów – te słowa skierował do zgromadzonych na uroczystości Roman Piaśnik, burmistrz Miasta i Gminy Olkusz.

Dla uczniów Szkoły Podstawowej Nr 3 rok szkolny zaczął się szczególnie pomyślnie, ponieważ do użytku społeczności lokalnej oddano nowoczesne, w pełni funkcjonalne boiska sportowe oraz bieżnię o łącznej wartości przeszło 1,5 miliona złotych.

- Nowe boiska sportowe to spełnienie marzeń całej naszej szkoły. Dla uczniów oznacza możliwość doskonalenia umiejętności sportowych w wielu dyscyplinach. Dla nauczycieli to szansa na prowadzenie ciekawych, urozmaiconych i przede wszystkim bezpiecznych zajęć wychowania fizycznego – mówiła Małgorzata Goc, dyrektor Szkoły Podstawowej Nr 3 w Olkuszu.

Kompleks boisk nie był jedynym obiektem oficjalnie otwartym wraz z początkiem roku szkolnego. Czerwona wstęga została również przecięta w Szkole Podstawowej w Osieku, gdzie dzięki adaptacji poddasza powstały dwie sale lekcyjne i dwie łazienki oraz korytarz i klatka schodowa.

UMiG Olkusz

Wyjątkowa olkuska seniorka

Stefania Marczewska z Olkusza wychowała 6 dzieci i większość życia poświęciła ciężkiej pracy przy gospodarstwie. Pomimo wielu różnych doświadczeń życiowych, jest niezwykle pogodna i zawsze uśmiechnięta. Nie skarży się na nic. Nigdy nie była chora, a jej córka nie pamięta nawet, żeby jej mama miała chociaż katar. W wolnym czasie, a ma go całkiem sporo, pani Stefania czyta książki lub ogląda telewizję. Nie używa okularów. Być może nie byłoby w tym wszystkim nic szczególnego, gdyby nie fakt, że pani Stefania Marczewska 1 września skończyła 100 lat! Obecnie jest najstarszą mieszkanką Gminy Olkusz.

stefania marczewska 7

Urodziła się w 1917 roku w Czaplach Wielkich, a więc rok przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości. Przeżyła dwie wojny światowe. Była najstarszą z czwórki rodzeństwa, jej siostry i brat już nie żyją. Jako jedyna nie została posłana na studia i została w domu, aby pomagać przy gospodarstwie. W wieku 18 lat wyszła za mąż za Czesława Marczewskiego, który był 5 lat od niej starszym nauczycielem. – Zarówno mój tata, jak również tata Czesława byli organistami. Pewnego razu umówili się na spotkanie u nas w domu, na które przyjechał również Czesław. I tak się poznaliśmy. Wrócił do mojego taty 5 dni później i poprosił o moją rękę. Miesiąc później byliśmy już małżeństwem – opowiada pani Stefania. Mąż zmarł w wieku 65 lat. – O moim życiu mogłabym napisać książkę – śmieje się.

Mieszkali w Przychodach, przy szkole. Na świat przyszło siedmioro ich dzieci, najstarszy zmarł w wieku 7 lat. – Mama miała naprawdę bardzo ciężkie życie. Z dzisiejszej perspektywy jest naszą bohaterką. Budziła się pierwsza i szła spać ostatnia. Nie pracowała zawodowo, ale zajmowała się wychowywaniem mnie i rodzeństwa oraz pracą przy gospodarstwie – opowiada córka jubilatki, pani Czesława, która opiekuje się mamą na co dzień. – Kiedy się z moją mamą rozmawia, trudno uwierzyć, że ma 100 lat. Ma kłopoty ze słuchem i poruszaniem się, ale poza tym jest w naprawdę dobrej kondycji – dodaje.

Dostojna jubilatka mieszka w Olkuszu od przeszło 40 lat. Tyle samo jest pacjentką doktora Zdzisława Tuszyńskiego. – Jest wyjątkową osobą. Od wielu lat nie opuszcza już swojego mieszkania. Kiedy ją odwiedzam, aby skontrolować stan jej zdrowia, zawsze miło sobie pogawędzimy. Ma fantastyczną pamięć i jest na bieżąco z tym co się dzieje w Polsce i na świecie  – mówi lekarz. Pytany o receptę na długowieczność żartuje, że to jego słodka tajemnica.

W dniu setnych urodzin osobiście odwiedzili ją zastępca burmistrza Bożena Krok, naczelnik Urzędu Stanu Cywilnego Władysław Kamiński, przedstawiciele Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz doktor Zdzisław Tuszyński. Oprócz kwiatów i zaświadczenia o przyznanym zasiłku specjalnym dla 100-latków, pani Stefania otrzymała listy z życzeniami i gratulacjami od burmistrza Olkusza Romana Piaśnika, premier Beaty Szydło i wojewody małopolskiego Piotra Ćwika. 

UMiG Olkusz

Chemioterapia do likwidacji

Oddział Chemioterapii w Nowym Szpitalu w Olkuszu zostanie zamknięty 30 września br. Liczący blisko 20 lat oddział, posiadający pięć stanowisk, prowadzi leczenie chemioterapią w trybie ambulatoryjnym oraz udziela pomocy chorym przy powikłaniach chemioterapii (nawodnienia, leki wspomagające). Został utworzony przez lek. med. Ewę Burakowską, która pełni funkcję ordynator od początku jego istnienia do dziś. Oddział, choć niewielki, wypełniał swoje terapeutyczne funkcje na odpowiednim poziomie i, według zapewnień lekarzy, dobrze służył pacjentom.

chemioterapia

Argumenty „za”

Obecnie chemioterapia w Olkuszu znajduje się w fazie wygaszania, a pacjentów kieruje się do innych ośrodków, głównie do Sosnowca, a także Gliwic i Krakowa. Powodów decyzji zamknięcia oddziału chemioterapii jest co najmniej kilka. Po pierwsze na zasłużoną emeryturę odchodzi jego twórczyni, doktor Burakowska, a znalezienie lekarza, który mógłby poprowadzić specyficzną placówkę, do łatwych nie należy.

Po drugie pomieszczenia oddziału chemioterapii nie spełniają standardów. To jedna sala, wspólna dla kobiet i mężczyzn, gdzie minimum dyskrecji zapewnia parawan. Trudno oczekiwać pozyskanie dodatkowego powiększenia dla oddziału chemioterapii w sytuacji, kiedy znajdujące się w tym samym budynku odziały opieki paliatywnej i zakaźny wymagają poszerzenia. Po trzecie wreszcie jego możliwości rozwojowe są praktycznie żadne.

Rzecznik prasowy Nowego Szpitala wyjaśnia

O wyłuszczenie powodów zamknięcia Oddziału Chemioterapii w Olkuszu zwróciliśmy się do rzecznika Grupy Nowy Szpital. W odpowiedzi Marta Pióro napisała: „W pobliżu Olkusza – w Krakowie, Sosnowcu, Gliwicach, Dąbrowie Górniczej - funkcjonują duże, specjalistyczne ośrodki, do których trafia większość pacjentów potrzebujących tego typu leczenia. Kontrakt na dzienną chemioterapię malał systematycznie od 2013 r. Coraz mniejsza była również liczba leczonych pacjentów. W 2016 r. na oddziale leczonych było 31 pacjentów. W 2017 – 20. Zarząd szpitala podjął decyzję w sprawie zaprzestania działalności oddziału po wielu miesięcznych analizach i rozmowach z komisją zdrowia Powiatu Olkuskiego oraz Radą Powiatu. Wszyscy pacjenci, którzy obecnie korzystają z leczenia na oddziale zostaną przekazani do innych placówek po wcześniejszym ustaleniach z pacjentami i tymi ośrodkami – nikt nie pozostanie bez pomocy.

Szpital chce objąć opieką paliatywno-hospicyjną większą niż dotychczas liczbę pacjentów, poprzez powiększenie istniejącego oddziału paliatywnego w miejsce oddziału dziennej chemioterapii. Część oddziału została już zmodernizowana. Planowana jest modernizacja całego budynku, w którym znajduje się oddział paliatywny i oddział zakaźny. Ponadto chcemy zwiększać możliwości diagnozowania chorób nowotworowych. Trwają przygotowania do otwarcia pracowni mammograficznej w szpitalu. Badania pacjentkom naszych poradni będziemy wykonywać na miejscu.”

Zgoda Zarządu Powiatu

Zamknięcie szpitalnego oddziału w olkuskiej lecznicy wymagało zgody Zarządu Powiatu i taką decyzję władze podjęły. Przed kilkoma dniami zapytałem Pawła Piasnego o owe „tak” dla likwidacji chemioterapii. Starosta olkuski potwierdził decyzję, poinformował o wspólnym, jednoznacznym stanowisku niemal wszystkich członków Rady Powiatu i odesłał do protokołów z posiedzeń Zarządu. W dokumentach tych czytamy:

Protokół nr 24/V/2017 z posiedzenia Zarządu Powiatu w Olkuszu w dniu 21.06.2017r.: „Zarząd Powiatu, po zapoznaniu się z wnioskiem Spółki Nowy Szpital w Olkuszu z dnia 13.06.2010 r. o wyrażenie zgody na zamknięcie oddziału chemioterapii, zdecydował o przekazaniu ww. wniosku do Przewodniczącej Rady Powiatu w celu powiadomienia Radnych Rady Powiatu i zajęcia stanowiska.”

Protokół nr 26/V/2017 z posiedzenia Zarządu Powiatu w Olkuszu w dniu 05.07.2017 r.: „Zarząd Powiatu zapoznał się z wnioskami i ustaleniami z posiedzenia Komisji ds. Promocji i Ochrony Zdrowia w dniu 04.07.2017 r. dotyczącymi pozytywnego zaopiniowania przez Komisję wniosku Spółki Nowy Szpital w Olkuszu z dnia 13.06.2017 r w sprawie zamknięcia oddziału chemioterapii, przekazanego do Rady Powiatu zgodnie z decyzją Zarządu Powiatu z dnia 21.06.2017 r. Wobec powyższego, Zarząd Powiatu pozytywnie rozpatrzył pismo Nowego Szpitala w Olkuszu z dnia 13.06.2017 r. i wyraził zgodę na zamknięcie oddziału chemioterapii.

Pytania nie retoryczne

Dzienny Oddział Chemioterapii w Olkusz zostanie zlikwidowany. Z argumentami wspierającymi powyższą decyzje trudno dyskutować. Są obiektywne, ekonomicznie słuszne, medycznie uzasadnione. Ale czy społecznie także? Mam wątpliwości. Obawiam się bowiem, czy wszyscy onkologiczni pacjenci ziemi olkuskiej, także ci z odległych miejscowości na peryferiach powiatu, znajdą siły i sposobność dotarcia do oddalonych ośrodków Śląska i Krakowa? A jeśli natrafią na trudności, to w jaki sposób system opieki zdrowotnej oraz samorząd terytorialny będzie mógł im udzielić pomocy i wsparcia? Czy więc także te argumenty wzięli pod uwagę powiatowi radni (wielokrotnie z determinacją walczący o błahe sprawy z Zarządem spółki NS) wyrażając zgodę na likwidacje chemioterapii w olkuskim szpitalu?

Jerzy Nagawiecki

Bal pod chmurką

Piątek, 25 sierpnia, był kolejnym z wielu upalnych dni. I jednym z ostatnich dni wakacji. Miejski Ośrodek Kultury w Olkuszu zorganizował dla dzieci po południu Bal pod Chmurką - bal przebierańców, aby radośnie pożegnać lato. 

DSC 0022

Plac za budynkiem MDK zaroił się od niezwykłych postaci. Kogo tam nie było! Piraci, dzikie zwierzątka, urocze owady - biedronki, motylki - i oczywiście mnóstwo księżniczek. Każda z innej krainy, każda w innej, pięknej sukni. Można było też spotkać czerwone kapturki, kościotrupa, niezwykłego ptaka... Rodzice i dzieci wykazali się wielką pomysłowością i włożyli dużo wysiłku w przygotowanie wspaniałych strojów.

Tę baśniową gromadę powitała w imieniu Beaty Soboń, Dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury, Joanna Mączka, która też zabawę pięknie prowadziła. A działo się wiele. Na początek zaczął formować się pociąg: była lokomotywa, byli konduktorzy i mnóstwo wagoników, które dzielnie zmierzały przed siebie i pomimo trudnych warunków terenowych prawie zawsze trzymały się razem.

Było mnóstwo wspaniałych piosnek z zabawami ruchowymi. Wiele emocji wzbudziła prezentacja strojów. Początkowo nieśmiało, a po chwili już niemal profesjonalnie barwne postaci maszerowały po wybiegu. Momentami, wskutek zaaferowania publiczności, przejście stawało się naprawdę wąskie... Ale dali radę.

Dzieci odsapnęły chwilę przy słodkim poczęstunku, rodzice mieli czas na poprawienie strojów. Zbliżał się wielki moment, konkurs tańca z balonikami. I zagrała muzyka. To prawda, że czasem baloniki żegnały się z tańczącymi efektownym hukiem, zdarzało się, że uciekały. Jednak wciąż mnóstwo par tak doskonale sobie radziło, że trzeba było zmodyfikować nieco kryteria - teraz oceniano nie tylko zręczność w utrzymaniu baloników, ale także i jakość tańca...Wybór wciąż pozostawał trudny, bo wszystkie dzieci tańczyły wspaniale. Na szczęście nagród było dużo i wzbudziły wiele radości. A zabawa wciąż trwała, nawet piętnastomiesięczna Magda ochoczo tańczyła, aż nadszedł czas, żeby wrócić do domu i śnić o przebraniach na przyszły rok.

MOK Olkusz