na strone telefony poziom

 

Nauczyciele: Szkoła jest nasza!

Dotychczas był nauczyciel stażysta, kontraktowy, mianowany i dyplomowany. Wrześniowa reforma edukacji tworzy nowy zawód: nauczyciel objazdowy. W tej kategorii znajda się wszyscy ci belfrzy, którzy będą edukacyjną posługę wypełniać w różnych, nierzadko oddalonych o kilka kilometrów placówkach. Dotyczy to głównie nauczycieli fizyki, biologii, geografii – przedmiotów okrojonych w nowym programie nauczania. To tylko jeden ze skutków zmian „dobrej zmiany”. O tych i innych problemach zatrudnieniowych, dotyczących nauczycieli ziemi olkuskiej, informują członkowie Związku Nauczycielstwa Polskiego w Olkuszu. Stawiają pytania: kto pokryje koszty przemieszczania się pedagogów między szkołami oraz ubezpieczenia? Konkretne odpowiedzi wciąż nie nadchodzą.

szkółóka

Tekst prasowy traktujący o edukacji, zamieszony w okolicach 1 września winien mieć tytuł „Witaj szkoło!” i nieść optymistyczny przekaz. Obecnie niepodobna jednak pisać jak zwykle. Bowiem rok szkolny 2017/2018 początkuje gigantyczny, antyrozwojowy eksperyment, cofający wskazówki edukacyjnego zegara o kilkanaście lat. Stracą na nim uczniowie, rodzice, nauczyciele i samorządy. Kto zyska? – tego nie wie nikt!

W związku z zaistniałą sytuacją nauczyciele tegoroczny rok szkolny rozpoczęli od protestu. Przynajmniej niektórzy. W poniedziałek, 4 września br., ZNP zorganizował wielką pikietę przed Ministerstwem Edukacji Narodowej. Hasłem akcji protestacyjnej - "Szkoła jest nasza". Pedagodzy w ten sposób zamanifestowali swój sprzeciw wobec wchodzącej w życie reformy i równocześnie wyrazili żal w związku z odrzuceniem obywatelskiego wniosku o referendum w tej sprawie.

Długa lista pominiętych!

Organizacyjne tsunami to niejedyny skutek reformatorskich zapędów. Równie źle wygląda podstawa programowa, czyli to czego się będą uczyły nasze dzieci. „Z polskiego - napisali specjaliści na łamach „oko.press” - znika niepokojący "Król Edyp", mitologiczny Schulz, symboliczny Conrad, boleśnie groteskowy Don Kichote, teksty z tajemnicą w środku. Wraz z Witkiewiczem, czy Bułhakowem znika absurd i ciemna ironia. Zamiast tego masa staroci z Polską chrześcijańską w roli głównej. Nie ma Kapuścińskiego, reportażu, filmu. W nowej podstawie programowej do języka polskiego dla szkół ponadgimnazjalnych Schulz, Iwaszkiewicz, Conrad, Bułhakow, Nałkowska – autorzy pominięci lub przerzuceni do tzw. lektur uzupełniających – ustępują miejsca tekstom archaicznym, moralizatorskim, patriotycznym”.

Równie krytycznie do nowej podstawy programowej dla liceów ogólnokształcących i techników odniósł się Zarząd Główny ZNP. W wydanej 17 sierpnia br. opinii zaadresowanej do Ministerstwa Edukacji Narodowej czytamy, że rzeczony „dokument - tak w ogólności, jak i w zakresie zaprezentowanych rozwiązań szczegółowych dotyczących poszczególnych przedmiotów - budzi poważne wątpliwości nauczycieli praktyków oraz ekspertów dydaktyki szkolnej jako nieprzemyślany i niespójny, a także nienowoczesny i niedostosowany do potrzeb uczniów i współczesnych wyzwań edukacyjnych. Podstawa programowa została nadmiernie rozbudowana w zapisy o charakterze postulatywnym. Zapisy te określają nie tylko ogólne cele edukacyjne, ale także, a może przede wszystkim, konstruują ideologiczną wizję szkoły i jej zadań. (…)

Daleko od standardów edukacji

Dalej specjaliści ZNP napisali, iż: „Realizacja założeń podstawy programowej języka polskiego w zaproponowanym dla zakresu podstawowego wymiarze godzin nie jest możliwa. Proponowany w podstawie zestaw lektur jest zbyt obszerny, a proporcja utworów dawnych w stosunku do współczesnych jest nieodpowiednia. (…) Należy rozważyć zmniejszenie liczby lektur z epok wcześniejszych, a zwiększyć z okresu XX i XXI wieku. (…) Wśród kształtowanych w ramach przedmiotu wartości uniwersalnych i narodowych brak istotnych dla rozwoju społecznego i moralnego wartości, takich jak równość i tolerancja.”

Dostało się także historii, za brak obiektywizmu. Proponowane treści „nie gwarantują – zdaniem ZNP - że w omawianiu zagadnień historycznych nauczyciele i uczniowie dokonywać będą ocen zdarzeń i faktów wolnych od uproszczeń i tendencyjności. W szczególności dotyczy to ujęcia w podstawie czasów III Rzeczpospolitej - jako okresu zdominowanego - według autorów projektu - samymi niepowodzeniami. (…) Negatywnie ocenić należy wytoczenie z edukacji historycznej w zakresie podstawowym niektórych istotnych zagadnień historycznych, takich jak np. kontrreformacja, powstanie Komisji Edukacji Narodowej, sprawa chłopska i dowództwo w powstaniu listopadowym, wszystkie wybitne postacie I i II Rzeczpospolitej.

W konkluzji opinii ZNP napisano ponadto, że „przedłożona do zaopiniowania podstawa programowa kształcenia ogólnego nie spełnia wymogów dokumentu we właściwy sposób modelującego procesy edukacyjno-wychowawcze we współczesnej szkole, jest niezgodna ze współczesnymi standardami programowania kształcenia i jako taka (bez wprowadzenia istotnych zmian) nie powinna być stosowana w szkołach polskiego systemu oświaty.”

Trzeba robić swoje

Pozostawiamy na boku organizacyjne zamieszanie i programową mizerie i z okazji nowego roku szkolnego składamy najlepsze życzenia nauczycielom, uczniom i ich rodzicom. Życzymy sukcesów w przekazywaniu oraz zdobywaniu obiektywnej wiedzy i równocześnie zatrzymania ideologicznych treści przed szkolnymi bramami. I pamiętajmy, że szkoła musi być nasza!

Jerzy Nagawiecki

Redakcja
Author: RedakcjaEmail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Informacja o autorze: