na strone telefony poziom

 

Czy cena wody rekordowo wzrośnie?

Rokrocznie późną jesienią odbiorców wody dostarczanej przez Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji, czyli mieszkańców gmin: Bolesław, Bukowno, Klucze i Olkusz informuje się o nowych, zazwyczaj wyższych taryfach. Jesienią 2017 roku wieści o nowych cenach mogą okazać się bardziej pesymistyczne niż zazwyczaj. Bowiem prezydent RP Andrzej Duda podpisał właśnie nowelizację „Prawa wodnego”

water

Z nowych regulacji wynika, że ci, co nie płacili, będą płacić, zaś ci, którzy płacili, będą płacić więcej. Od przyszłego roku rachunki dostaną także branże dotąd z opłat zwolnione: energetyka, rolnictwo i rybacy. W opłatach chodzi przede wszystkich o to, by zwracały się koszty wody i wodnych inwestycji.

Publikowane w mediach centralnych opinie niosą wiele obaw. Dorota Jakuta, prezes Izby Gospodarczej “Wodociągi Polskie”, na łamach „Gazety Wyborczej” mówi, że „stawki opłat będą miały realny wpływ na wzrost ponoszonych przez przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne kosztów poboru wody i odprowadzania ścieków. Wprawdzie ich ustalanie należy do wodociągów i narzucony jest tylko maksymalny poziom opłat, ale jasne jest, że wodociągi, które inwestują (a inwestycje idą w miliardy złotych), będą korzystały z możliwości zwrotu kosztów tych inwestycji.” Nietrudno zgadnąć kto te koszty będzie zwracać.

„Ustawa – Prawo wodne – czytamy w „Gazecie Prawnej” z jednej strony dziesięciokrotnie podnosi opłaty środowiskowe, z drugiej – próbuje się zaklinać rzeczywistość formalnym zakazem zmiany ceny produktu końcowego. Ktoś będzie musiał pokryć różnicę w cenie. Obawiam się, niestety, że jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, luka zostanie pokryta przez mieszkańców.”

W tym samym periodyku Łukasz Czopik, prezes Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów SA, spółki zaopatrującej w wodę 3,5 mln mieszkańców twierdzi, że „Jeśli oprzeć się na danych zawartych w ustawie, można przyjąć, że czteroosobowa rodzina rocznie dopłaci za wodę ok. 100 zł.”

Na tym nie konie podwyżek, bowiem gdy za wodę zaczną płacić take producenci elektryczności, a elektrownie potrzebują dużo wody do chłodzenia otwartych obiegów, to wzrośnie kolejny rachunek, tym razem za energię. O ile to się dopiero okaże? Ostateczna kwota ewentualnych podwyżek będzie zależeć od interpretacji nowych przepisów.

Droższa woda podnosi również koszty żywności. Jej producenci mają teraz płacić maksymalnie 0,35 zł za pobór wody do nawadniania sadów i pól uprawnych oraz 0,70 zł za wodę wykorzystywaną do produkcji soków i innych napojów (wzrost siedmiokrotny). To wprawdzie nadal niewiele, ale każde dodatkowe opłaty mają przełożenie na ceny detaliczne.

A mówienie o tym, że nie podrożeje chleb, gdy zwiększa się cenę mąki, jest absurdalne.

Czy w takim razie zmiany w prawie wodnym są potrzebne i słuszne?

Odpowiedzi dostarcza cytowana wcześniej Łukasz Czopik na łamach „Gazety Prawnej” z 1 sierpnia br.:

„Polska jest jednym z ostatnich krajów, które wdrażają ramową dyrektywę wodną. Bezwzględnie więc musimy implementować prawo unijne do naszego porządku prawnego. Ale róbmy to rozsądnie. Uczmy się od tych, którzy zrobili to dawno temu. Nasi sąsiedzi – Czesi, Słowacy, Niemcy, a nawet Austriacy czy Włosi już dawno wdrożyli założenia dyrektywy wodnej, ale żadne z tych państw nie zrobiło tego w sposób bezrefleksyjny, wprowadzając dodatkowe obciążenia podatkowe dla obywateli. Tam stało się to w sposób zrównoważony, przy zachowaniu interesu mieszkańców i przedsiębiorstw wodnych. Stąd obawa, że pod płaszczykiem regulacji unijnych w Polsce wprowadza się nowe daniny. A to może skutkować tym, że tańsza woda z Czech i Niemiec „zaleje” wszystkie sąsiadujące z nimi polskie obszary. Już teraz na Śląsku są miasta, które importują wodę z Czech. W momencie, gdy wprowadzimy dodatkowe ciężary do ceny naszej, krajowej wody, ten proceder może przybrać skalę masową.”

Jerzy Nagawiecki

Redakcja
Author: RedakcjaEmail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Informacja o autorze: