na strone telefony poziom

 

Śmieci były, są i… będą?

Śmieciowa góra wpisała się na trwałe w pejzaż Klucz-Osady. Konsekwentnie trwa, „cieszy” swoimi urokami, zapachami, robactwem. „Serwis Jurajski” postanowił – równie konsekwentnie - dokumentować ten niezmienny, od miesięcy, stan rzeczy. Wyrażamy nadzieję, że ów serial nie będzie trwał wiecznie. Oto kolejny meldunek z wysypiska. W niedzielę, 6 sierpnia br., przy temperaturze powietrza sięgającej ok. 30 stopni C., pod śmieciowe wzgórze doprowadzała trudna do zniesienia woń odpadów. Kilka fotek pokazuje dowodnie, że w firmie składującej śmieci nic się nie dzieje. Jest tak jak było. Choć? Jedyna zmianą to mnogość naklejek zabraniających wstępu w pobliże śmieciowiska i informacji zakazujących fotografowania. Czyli zakaz pokazywania rzeczywistości, czyli praktyka rodem z PRL-u!

Klucze Ĺmieci niedziela 6 sierpnia

Kto wywiezie śmieci?

Brak reakcji firm: „INOX-TECH”, „SELENYA” i „MARTEX" na płynące od władz samorządowych wezwania do wywiezienia odpadów i uporządkowania terenu widać gołym okiem. Potwierdził to 7 sierpnia br. wójt Klucz Norbert Bień w rozmowie z redakcją „Serwisu”. Włodarz gminy dodał równocześnie, że kierowany przez niego Urząd konsekwentnie prowadzi walkę z insektami, prusakami i muchami żerującymi na odpadach. To jednak ledwie walka ze skutkami, a nie przyczynami problemu.

Z kolei okoliczni mieszkańcy z coraz większym zniecierpliwieniem oczekują konkretnych działań ze strony władz powiatu, które wydały pozwolenie na robienie śmieciowego biznesu przez spółki: „INOX-TECH”, „SELENYA” i „MARTEX". 11 lipca br. na łamach „Gazety Krakowskiej” starosta Pawła Piasny zapowiedział, że „jeśli będzie trzeba, powiat uprzątnie teren, a potem obciążymy kosztami firmę.” To rozwiązanie podoba się sąsiadom śmieciowiska. Pytają tylko kiedy to nastąpi? Oby jak najszybciej!

Bowiem jeśli problem nie zostanie niezwłocznie rozwiązany, to trzeba będzie wdrożyć wariant nr 2. W tym wypadku scenariusz przedstawia się następująco: Urząd Gminy Klucze zorganizuje wywóz odpadów, a o pokrycie kosztów operacji zwróci się do instytucji, która wydała zezwolenie na ich gromadzenie i przetwarzanie, czyli do starostwa powiatowego w Olkuszu. Czekamy! Pamiętać warto, że koszty wywozu nagromadzonych odpadów fachowcy szacują na bagatela 1,2 - 1,5 mld. zł.

Klucze Ĺmieci niedziela 6 sierpnia

Naśladownictwo

Mylą się ci, którzy uważają historię śmieciowych przypadków w Kluczach-Osadzie za oryginalną i odosobnioną. Niestety praktyka dowodzi, że nierzadko podmioty zbierające i przetwarzające śmieci stosują metody pracy dalekie od standardowych. Oto najświeższy przykład. Na przełomie lipca i sierpnia br. TVN 24 nagłośnił sprawę wywozu odpadów na teren byłej kopalni piasku w Strzyżowie (gmina Horodło), położonej w Nadbużańskim Obszarze Chronionego Krajobrazu, w najbliższym sąsiedztwie obszaru Natura 2000 oraz płynącego nieopodal Bugu. „Tygodnik Zamojski” informował, że „wywrotki z wielu regionów Polski dniami i nocami zwożą tam odpady, które od razu są zakopywane. Kopalni pilnuje pracownik firmy. Nikt obcy nie ma wstępu.”

W opisywanym przypadku zezwolenie na przetwarzanie odpadów wydało Starostwo Powiatowe w Hrubieszowie. „Wójt i Rada Gminy Horodło od 2016 roku wielokrotnie monitowali w organach kompetentnych do rozwiązania tego problemu. W sprawie kierowane były pisma do: starosty hrubieszowskiego, wojewody Lubelskiego, Wojewódzkiego Dyrektora Ochrony Środowiska w Lublinie oraz Prokuratury Rejonowej w Hrubieszowie. Ponadto na bieżąco, po stwierdzeniu przywozu odpadów i wysypywania ich do byłego wyrobiska, fakty te sygnalizowano Policji w Hrubieszowie. Podkreślić należy, że Wójt Gminy Horodło nie jest organem wyposażonym w kompetencje do rozwiązania tego problemu na drodze administracyjnej.” – cytuję za www.horodlo.pl.

Pomimo wymienionych działań sprawę bagatelizowano. Dopiero interwencja mediów, na czele z TVN 24, skłoniła władze samorządowe do refleksji. W ostatnich dniach starostwo zmieniło zdanie i złożyło zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Hrubieszowie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na terenie byłej kopalni piasku w Strzyżowie. W środę, 3 sierpnia br., w serwisie „Onet.pl” można było przeczytać, że „…sprawę przejęła Prokuratura Okręgowa w Zamościu. Prokurator musiał przeanalizować ok. 200 stron dokumentów. W piątek, po przeprowadzeniu postępowania przygotowawczego uznano, że trzeba podjąć dalsze kroki. - Będzie wszczęte śledztwo w tej sprawie - potwierdziła w rozmowie z Onetem Ewa Kuźnicka, zastępca Prokuratora Okręgowego w Zamościu.” Na chwilę obecną sprawa jest rozwojowa.

Komentarz TVN 24

„Na nielegalnym procederze można zarobić ogromne pieniądze. - Te firmy mogą zarabiać od 20 do 40 milionów w skali roku - mówi Monika Falkiewicz z Fundacji "Ekopatrol Dolny Śląsk". Ale nielegalne wysypisko to nie tylko ogromne pieniądze. - To może doprowadzić do zatrucia osób, które będą tam przebywać, bo to są silnie oddziałujące na układ oddechowy człowieka substancje – przestrzega Sławek Brzózek z fundacji "Nasza Ziemia". W ciągu jednego dnia w Strzyżowie pojawia się nawet 13 ciężarówek. Do ziemi trafia ponad 300 ton śmieci. Ich legalne składowanie kosztowałoby 90 tysięcy złotych.”

Jerzy Nagawiecki

Redakcja
Author: RedakcjaEmail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Informacja o autorze: